Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wesele Devristusa i Patty Morii [wyprawa fabularna]
Nessa:
Rzecz jasna karocą do posiadłości Devristusa dotarli i inni goście. Jedni szybciej, inni później. Nessa i Dragosani należeli do tej drugiej grupy, gdyż wampir postanowił urządzić sobie nieplanowany wcześniej przystanek.
- Co to jest na bogów?! - zapytała niezbyt głośno, choć z wyraźnym oburzeniem pomieszanym z rozbawieniem elfka. I tak była wytrwała, bo odezwała się w tej sprawie dopiero, gdy dotarli na miejsce wesela. Można było się domyślić, że wiedziała, co zakupił Antares. Ale po co aż tyle? I jak można być aż tak złośliwym? Podejrzewała jednak, że Drago jej nie odpowie i zrobi to dopiero po tym, jak zobaczy reakcję pary młodej na prezent.
Dragosani:
Drago istotnie nie odpowiedział Nessie. Cały czas tylko wykrzywił lekko usta w kpiącym uśmieszku. Tym jednym ze swoich "uroczych" uśmieszków. Dotarli w końcu do posesji Devristusa. Woźnica zeskoczył ze swojego siedzenia i podbiegł aby otworzyć przed nimi drzwiczki karocy. Wszak byli szacownymi gośćmi ze szlachetnego rodu. Elfka może nie bardzo, ale była z Dragiem, więc co też woźnica mógł wiedzieć? W końcu oboje wyszli z karocy i skierowali się do młodej pary. Drago niósł skrzynkę pełną flakoników z miksturami. Nawet tego nie zapakował, menda jedna. Podeszli do młodych. Pierwszy odezwał się Drago.
- Gratuluję i szczęścia na nowej drodze życia - rzekł. - I dużo dzieci. Ale, żeby nie było wam za łatwo je zrobić, proszę. - Podał skrzynkę hrabiemu Morii. Była dość ciężka. Dwadzieścia litrów mikstury swoje musi ważyć. Oczywiście dla Bestii to było prawie nic. Uwolniwszy się od skrzynki, zwrócił się do żony Devristusa.
- A dla ciebie, Patty, taki jeszcze drobny upominek. - Wręczył jej coś, co wyciągnął z jednej z kieszeni płaszcza. Zupełnie przypadkowo się to tam wzięło, ale skoro była okazja.
Przekazuję młodej parze:
100x
upojna noc (0,2l)
Składniki: 0,1l czerwonego wina, 0,1l wody, suszony rumianek złoty, wodorosty, naczynie 0,2l
Cena: 15 grzywien
Działanie: Eliksir działający wyłącznie na kobiety. Uniemożliwia zajście w ciążę przez 5 godzin po wypiciu.
Przekazuję Patty:
Nazwa: Grzebień do piór z rogu demona
Opis: Grzebień o szeroko rozstawionych zębach, przypadkowo dopasowanych do czesania piór o dużych rozmiarach. Wykonany z rogu gargulego demona.
Devristus Morii:
Witajcie w naszych skromnych progach. Dziękuję za prezent, ale nie wiem czy anioł może zajść w ciąże powiedział Devristus z tym, że ostatnie zdanie szeptem do Draga. Viaa podeszła i zabrała od Dragosaniego zestaw mikstur. Zapraszam do stołu. Domenick już tu jest.
Nessa:
Nessa tylko przewróciła oczami, słysząc życzenia wampira. W końcu tak wypadało. Nie mogła przecież się uśmiechnąć, choćby nie wiadomo jak chciała. Musiała uznać to za dziecinne i nie na miejscu. Nawet zachowała kamienną twarz, widząc reakcję nowożeńców, mimo że nawet przepona wygięła jej się w uśmiechu. Choć to niemożliwe.
- Ja niestety nie potrafię składać tak treściwych i trafionych życzeń jak baron, ale życzę wam z całego serca, by każdy wasz dzień był tak piękny jak ten. - Może z pominięciem gołębi. Skłoniła się Nessa i najpierw wręczyła Patty pakunek. Nie mogła się powstrzymać i uśmiechnęła się do niej szeroko i wyjątkowo mało sztucznie jak na taką okazję. Zupełnie nie przypominała kobiety, którą lata temu Nessa poznała. Następnie wręczyła kolejny skromny podarek Devristusowi. On również się zmienił, ale tych zmian lepiej było nie komentować. Miała jedynie nadzieję, że nikogo jej wyjątkowo skromne prezenty nie urażą. Wolała dać coś własnoręcznie wykonanego.
Przekazuję państwu Morii:
Nazwa: czerwona apaszka z herbem rodu Drake
Opis: Prezent ślubny od Nessy dla Patty. Cała apaszka obszyta jest białą nicią, a na środku znajduje duży trójgłowy smok.
Nazwa: czarna poszetka z herbem rodu Morii
Opis: Prezent ślubny od Nessy dla Devristusa Morii. Włożona do kieszonki wydaje się być po prostu czarnym jedwabnym kawałkiem materiału. Jednak, gdy ją rozłożyć, ukazuje się wyjątkowy herb rodu.
Patty:
- Dziękuję, Drago, twoje prezenty są bardzo... praktyczne - anielica uśmiechnęła się wesoło i odłożyła grzebień na bok, po czym zwróciła się ku elfce. A trzeba przyznać, że apaszka z wyszytym herbem bardzo przypadła jej do gustu - Bardzo ci dziękuję Nesso. Dobrze jest mieć coś, co przypomni mi czasem mój własny ród - uśmiechnęła się ponownie, szczęśliwa z prezentu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej