Tereny Valfden > Dział Wypraw
Do Ekkerund i nazad
TheMo:
-Bo się uparł, że nie sprzeda interesu. Nie patrzy na to, że zostalibyśmy kierownikami i mieli pod sobą wielu pracowników a nie sami zapierniczać. Przemyśl to. Zapłacę każdą sumę i załatwię wszystko co zechcesz.
Odwrócił się na drugi bok i zasnął.
Kazmir MacBrewmann:
Pierdole robić dla bratobócjy! Niedoszłego ale nie chce mieć Gienia na sumieniu... Wstał, podszedł do śpiącego Gienia i stzurchnął go mocno.
- Wstawaj Geniek! musimy kurwa mać pogadać...
TheMo:
Gienio przestał chrapać. Lekko otworzył oczy i przeciągnął się ziewając ospale. Mlasnął parę razy. Przetarł jeszcze oczy i wtedy doszło do niego, że jeszcze jest noc.
-Hę? Przeca noc je.
Kazmir MacBrewmann:
- Wiem, ale sumienie mnie kuźwa nie pozwala bezczynnie spać. Twój pożal się boże brat właśnie złożył mi ofertę bym cię przekonał do sprzedaży byznesu. Nic złego nie? Ale ten chuj chce bym cie zajebał. Ja tego nie zrobie, ale nie zagwarantuje Ci że on nie najmie konkurencji by cie ujebali.
TheMo:
-Co? Jak ja gnoja ubiję!
Powiedział w miarę cicho i wyciągnął zza pazuchy sztylet i wstał. Sapnął parę razy ze wściekłości i ruszył w stronę śpiącego Wiesia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej