Tereny Valfden > Dział Wypraw
Do Ekkerund i nazad
TheMo:
Kiedy wróciłeś, Wiesio już nakładał kaszę z mięsem, którą ugotował w garnku.
Kazmir MacBrewmann:
- Mmm, ładnie pachnie. Mięsko, ognicho, miodek... brakuje tylko upierdliwego barda, pyskatej pół-driady, uczciwego wampira i siwego zabójcy potworów ze skrupułami. Rzucił wesoło, biorąc swoją porcję i siadając przy ogniu.
TheMo:
Krasnoludy ponownie zaśmiał się z twojego żartu i wzięły się za jedzenie.
-Zapomniałeś o dezerterze w czarnej zbroi.
Słońce już prawie zaszło. Gienio co trochę dokładał patyków, by ogień dawał światło i ciepło. W końcu wszyscy się posilili i ułożyli się w swoich śpiworach, które były idealne dla krasnoludów.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir poszedł spać, chrapał jak chory kot.
TheMo:
Jednak Gienio chrapał jeszcze głośniej. Wiesio wcale nie spał. Delikatnie podniósł się na łokciach i zaczął szeptać do ciebie.
-Kazio! ÂŚpisz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej