Tereny Valfden > Dział Wypraw
Do Ekkerund i nazad
Kazmir MacBrewmann:
- No wyludnione, tu same lasy i góry. - rzucił krótko i wszedł płytko w las przy drodze, narwał kilka sporych i suchych gałęzi i po chwili wrócił do towarzyszy. Ułożył drewno na kupke.
- Ma który krzemień?
TheMo:
Wiesio ułożył gałęzie i wyciągnął krzesiwo. Potarł nim o skałkę i iskry poleciały na drewno, które się zajęło. Gienio zajmował się koniem i wozem.
-Na długo ognia nie starczy.
Kazmir MacBrewmann:
- Jak byndzie trzeba polyze po wincyj patyków. Odparł siadając przy ogniu.
TheMo:
Gienio za ten czas przywiązał konia do drzewa i rozłożył śpiwory. Wiesio wziął się za przyrządzanie posiłku.
Kazmir MacBrewmann:
- Zara wracam, ide oddać miodek Ventepi... - rzekł odchodząc kilka metrów od oboowiska by się odlać. Wrócił po chwili z dodatkowym chrustem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej