Tereny Valfden > Dział Wypraw

Szlakiem Chmielowych pól

<< < (70/87) > >>

Armin:
Armin stanęła i zaczęła się bać o niziołka. Ta staruszka nie wyglądała normalnie. A następnej śmierci nie zniosę.. Stała tak rozmyślając, kiedy usłyszała, że krasnolud wskoczył do dziury. Odwróciła się i krzyknęła:
- Jest tam coś pożytecznego? - spytała się towarzysza. Maurenka została na górze, w razie, jakby coś się stało.

Silion aep Mor:
- Mamy tutaj tunel! Wskakuj! - rzekl spokojnie. Sam zas stanął i zaczał się rozglądać. Przed nim był długi tunel na którego końcu tliło się delikatne swiatelko. Ciekawe co sie tam znajduje.

Armin:
Armin powoli zeszła i skoczyła do dziury. Nie było w nim nic specjalnego. Było to co w każdej dziurze oprócz malutkiego światełka na końcu ciemnego tunelu.
- Idziemy tam? - maurenka spytała się krasnoluda, chociaż już zaczęła iść w jego stronę. - Ares! Pilnuj! - czarnoskóra krzyknęła do wilka, który stał przy wejściu.

Silion aep Mor:
- Nie widze innego wyjścia. - rzucił tak od niechcenia. Szli powoli długim ciemnym korytarzem, dotarli do zakrętu za którym na ścianie umieszczona była jedna pochodnia. Oświetlała jedną ze ścian, która jak się okazało była przyozdobiona licznymi runami takimi jak te na znalezionym kamyczku. - No to jesteśmy w domu. Spójrz na to, tutaj też są takie runy namalowane. - wskazał ręką. - Chodźmy!

Armin:
Czarnoskóra szła za Silionem i uważała, by się przypadkowo nie potknąć. Zobaczyła, że runy są również namalowane na pochodni. Runy i magia źle kojarzą się czarnoskórej. Nigdy nie lubiła czarnoksiężników i szamanów...
- Idę, idę - powiedziała do krasnoluda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej