Tereny Valfden > Dział Wypraw
Brudna robota
Kazmir MacBrewmann:
Kurwa, robienie interesów z "ruskimi"... Kazmir nie wiedział kim są ci cali "ruscy" ale pewien marynarz z pewnej knajpy zarzekał się że na Doral był gang o podobnej nazwie. Może to oni? Brodacz dał się poprowadzić.
Rodred:
Weszliście na łódź. Usłyszałeś jakąś drugą osobę. Pewnie wioślarza. Płynęliście stosunkowo długo. Zrobiliście sporo zakrętów. Nie wiesz czy celowych czy tylko po to, żeby cię zdekoncentrować.
- Weź głęboki wdech. Powiedział twój towarzysz po czym zepchnął cię z łodzi skacząc za tobą. Pociągnął cię głęboko na dno. Potem chwilę w poziomi i zaczynało brakować Ci powietrza. Jeszcze dobrą chwilę płynęliście i nie wytrzymałeś. Wpadłeś w panikę. Zacząłeś się rzucać i próbować wypłynąć. Bez skutku. W pewnym momencie mimowolnie otworzyłeś usta.
Obudziłeś się na ziemi. Zerwałeś się i nabrałeś, niezbyt świeżego, powietrza.
Przed sobą zobaczyłeś pół-nagiego mężczyznę wycierającego się ręcznikiem. Od razu się odezwał.
- Wybacz to małe nurkowanie, ale było to konieczne.
Obok ciebie klęczy ładna dziewczyna i jakiś drugi mężczyzna. (wszyscy są ludźmi)
Kazmir MacBrewmann:
- Taa... nie ma problemu. Normalnie to bym kurważ mać ci przypierdolił. Ale wtedy musiałbyś mnie wtedy zabić no nie? - powiedział aby coś powiedzieć - To tera przejdźmy do ynteresów.
Rodred:
- No raczej. odpowiedział półnagi.
- Tak w ogóle to jestem 'M' i tak masz się do mnie zwracać. Dziewczyna to 'Y' a facet to 'X'. po krótkiej pauzie.
- Tak w ogóle to życie zawdzięczasz przedewszystkim Y. Powiedział to tak jak by mówił o wczorajszym piwie.
- Przechodząc do interesów. 100 grzywien masz płatne z góry na przygotowania, a drugie 100 po wykonaniu zadania. Przy tym wszystko co zgrabisz jest twoje. Zadanie jest trudne wiec nie myśli sobie że to łatwy zarobek. po chwili jak by sobie coś przypominając dodał.
- Chyba Ci nie muszę mowić co cię spotka jak spróbujesz zwiać z tą setką? Nie? To dobrze. Y wprowadzi Cię w szczegóły. Powiedział udając się w głąb jak zauważyłeś sporej jaskini. X poszedł z nim.
ÂŚciany są prawdopodobnie z gliny. W suficie widzisz wiele wspomagających go bali przy czym połowa wydaje się być zbędna. Pod ściana na wieszaku wisi twoja i M-a koszula. Suszą się. Z dźwięków dobiegających z głębi wywnioskowałem, że M i X rozpoczęli przygotowania do zadania.
Pod drugą ściana stoi stolik z 3 krzesłami. Jedno z nich właśnie zabrała Y i usiadła na nim przed tobą.
Jest stosunkowo wysoka. Jej niebieskie oczy błyskają spod kaskady kasztanowych włosów sięgających aż do połowy pleców. Zauważyłeś, że jako jedyna nie jest ubrana w pełny ciemny strój mający zapewne maskować. Woli cieszyć się początkami (marantowe lato) nosząc zrobiony z cienkiej skóry gorset krótka spódniczkę z zielonego aksamitu pasująca do jej białej skory i smukłej sylwetki. Ubiór kończą wysokie buty na równie wysokim obcasie.
Kazmir MacBrewmann:
Fajna dupa. Stwierdził fachowym okiem. - To ja se wezme krzesło... Odparł i wstał z ziemi podchodząc do stolika i zabierając jedno. Ustawił je na przeciwko "Y". Kaźmierz usiadł. - Podobajo mie sie warunki umowy, tylko kurka wodna suszy mnie cosik od tego pływania... ale mów pierw co konkretnie mam zrobić. Ruskie to to nie so... Całe szczęście!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej