Tereny Valfden > Dział Wypraw
Brudna robota
Rodred:
Pijak coś odkrzyknął, ale go już nie usłyszałeś. Wstąpiłeś na zaciemnione zaplecze. Po środku stało krzesło. Karczmarz wskazał Ci je i rzekł. - Usiądź tu i zaczekaj na mnie.
Kazmir MacBrewmann:
- Ja pierdole... mafia czy ki pieron? Burknął sobie cichuteńko pod nosem i usiadł zachowując czujność. Ogromną.
Rodred:
- Nie odwracaj się bo będę zmuszony cię zabić. Odezwał się głos za plecami.
- Więc to ciebie przysłał Dimitri?
Kazmir MacBrewmann:
Ja pierdole, jednak mafia. - Ta to mnie przysłał.
Rodred:
- Musiałem się upewnić. Krasnoludzie mamy sprawę do ciebie. Brakuje nam ludzi a jak pewnie wiesz musimy wyczyścić pewien dom. Muszę ci założyć worek na głowę, żebyś nie wiedział gdzie jest nasza kryjówka. To mówiąc założył Ci czarny worek, złapał za rękę i zaczął prowadzić.
- Podróż chwilę potrwa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej