- U nas, tych z lasu jest tak, że nie wpuszczamy nikogo spoza niego. Gobliny są łagodniejsze do tej zasady, ale driady zabijają każdego kto może być zagrożeniem dla drzew. Choć z natury są miłosierne to nie zawahają się zabić choćby dziecka, które wejdzie do lasu. Nie mają skrupułów. One mają trochę zaburzony system wartości. Dla nich wszystko co jest z poza lasu jest gorsze i można to zniszczyć w obronie lasu. Driady mają nie pisemne przymierze z elfami jako jedynymi spoza lasu. Dlatego nie zabiła Riny. Gdyby cię nie lubiła to już byś nie żył. Tak samo ja. Dowodem na to jest to, że z tych leczących roślin mogą korzystać tylko ci których driady uważają za przyjaciół. Dlatego nie wsadziła cię do tego od razu bo nie była do ciebie przekonana. Teraz się na ciebie gniewa bo obwinia cię za to, że nie zabiła Riny. Prawda jest taka, że po zabiciu by cię obwiniała, że zabiła. Kobiety jest ciężko zrozumieć, a driad to nie ma nawet co próbować. Pozłości się na ciebie dla zasady,a później da sobie spokój. Tylko uważaj bo ona dla tej zasady potrafi nawet zabić. Szkoda, że tak wyszło. Jak by od początku wiedziała, że jest elfką to nawet by nie strzeliła. Teraz trzeba dać jej czas. Popatrz. Wskazał Ci gałęzie drzewa na którym siedzicie, które lekko przyklapły.
- Drzewo odczuwa jej nastrój. A tak w ogóle to co z tymi metalowymi koleżkami o których Shani już zdążyła mi powiedzieć?