Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Alchemik druidowi bratem

<< < (2/119) > >>

Rodred:
Jak tylko podałeś strażnikowi mieszek zrozumiał o co chodzi i popatrzył na ciebie jak na najlepszego przyjaciela.
-  To ty Franciszek! Witaj! Wszystko w porządku panie kupcu. Rzekł oddając mu dokumenty i chowając mieszek do torby.
-  Otworzyć bramę!
Brama się otworzyła i wóz czym prędzej ruszył do przodu.
-  Szerokiej drogi! Zawołał za wami strażnik.
// Nie zapomnij ich odjąć ;)

Mourtun:
Niziolek ucieszyl sie ze sie udalo. Pozegnal straz i ruszyl za kupcem.

88-40=48 grzywien

Rodred:
-  Dobra robota!  Uśmiechnął się kupiec i poklepał cię po ramieniu.
Po cóż to się pan dobrodziej do tegoż zapuszczonego lasu wybiera?

Mourtun:
Niziolek przystanal przed kupcem. Spojrzal w niebo, byla piekna pogoda, spojrzal na niego.
- A nic specjalnego, mam taka ksiazeczke zwana zielnikiem, kolekcjonuje sobie w nich zasuszone roslinki. Brakuje mi jeszcze kilka okazow, mam nadzieje je tam znalezc. - rzekl z usmiechem na twarzy.

Rodred:
Kupiec siedział na wozie i widząc Cię idącego obok przesunął się trochę robiąc Ci miejsce.
-  Siadaj! Co będziesz szedł obok jak droga jest długa. Potem dodał.
-  Roślinki mnie nie interesują, chyba że masz bagienne ziele he he. Zaśmiał się.
-  Ja jadę z garnkami i innymi takimi pohandlować trochę w mieście kilka kilometrów przed miastem. Słyszałem też, że tam jacy druidzi są to może i oni co kupią.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej