Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
TheMo:
-Już wolę jaszczury od demonów. Bez obrazy.
Wiedział, dlaczego Szeklan miał nieprzyjemne wspomnienia odnośnie demonów. Chociaż najbardziej przerażały go wulkany wokół wyspy.
Nawaar:
Dhampir wysłuchał, co ma do powiedzenia kapitan oczywiście wieści o powrocie z tego miejsca, w którym aktualnie byli była nie możliwa, toż to jasne jak słońce. Jednak, kiedy usłyszał, że mogą nie dopłynąć w jednym kawałku lekko się wzdrygnął, bo nie chciał się unosić na belce statku albo beczce zdany jedynie na prąd morski i bogów, którzy przeniosą go nie wiadomo gdzie. W głębi liczył na to, że uda mi się dotrzeć cało w jednym kawałku i ominąć wypiętrzeń morskich wysp wulkanicznych dopływając spokojnie do portu. W sumie ucieszył się z tego faktu, że mimo braku statku będą stanie powrócić do domu cało, o ile stara technologia działa! Nie, chciał pozostawać na tym archipelagu dłużej niż wymagałaby misja. Następnie kapitan opowiedział o miejscach jakie przyjdzie im zwiedzać i przeszukać, nie podejrzewał jednak, że archipelag ten należał do jaszczuroludzi! Jaszczury miały większość zasobów, które były na Valfden oznaczało to samowystarczalność tego ludu i raczej braku kontaktu z inni rasami.
Dhampir nie mógł się doczekać zwiedzenia tamtejszych lasów i puszcz o ruinach nie wspominając. Wiedział, że zostało tam mnóstwo skarbów i pamiątek po dawanej kulturze, które będą niezwykłe cenne dla sprzedawców a na pewno kilka z nich będzie ładnie zdobiło jego domek, o ile uda się towarzyszą szczęśliwie dopłynąć i powrócić stamtąd.
Długowieczny dowiedział się również, że została wytypowana pierwsza grupa udająca się na mniej znaczącą wyspę. Ciekawe było, co ich skłoniło do pójścia w tamtym kierunku, ale pewnie taki był rozkaz kapitana.
- Mogę zapytać czy teraz poznamy konkretny podział na grupy, czyli kto z kim pójdzie i gdzie czy dopiero wtedy jak zagłębimy się bardziej w rejony wysp? I jeszcze jedno, co doprowadziło do upadu tej cywilizacji jaszczuroludzi. Zapytał w sumie od tak, ale chciał wiedzieć już z kim będzie dane mu maszerować w drużynie oraz, co zniszczyło tą starą cywilizację.
DarkModders:
- Jaszczury nie powinny być problemem. Może okaże sie że trafimy na prymitywne plemie. - powiedział do Themo spoglądając w stronę Salazara.
Anette Du'Monteau:
-Panowie. Jak wiecie lub słyszeliście udajemy się na wyspę Setir. - mówiła Anette otwierając drzwi kajuty. Gestem dłoni zaprosiła ich do środka. -Jaszczur ma rację, wyspa jest mała i nie ma na niej praktyczni żadnych śladów cywilizacji. Prawie... - oznajmiła już w środku za zamkniętymi drzwiami. -Bowiem mój informator powiedział mi, że na jednym z brzegów znajduje się dawny port. Jest dobrze ukryty i stanowił kiedyś porządną bazę. Udamy się tam by to sprawdzić i w zależności od tego co spotkamy, przejąc na własność dla Krwawych Kruków. Taki punkt przeładunkowy i baza wypadowa znacznie nam ułatwi podróżowanie między kontynentem a Valfden. Jakieś pytania?
Canis:
- Cywilizacji już jako takiej tam nie ma, nie ma tam żywych osób. Jesteśmy tego pewni, gdyż co 100 lat wybuchają tam wulkany, 3 największe oraz samo morze Enart, które zatruwa atmosferę wyspy na ponad 10 lat zabijając wszelkie życie, które uchroni się przed płynną lawą, ostatni wybuch wulkanów był w momencie upadku asteroidy, która wyzwoliła erupcje. Zaś co sto lat były zawsze zabijając całą populację która tam żyła. Gdy żyli tutaj Draconi, oni co 100 lat zasiedlali wyspy nowymi jaszczurolduziami i ci rozmnażali się jak należy na kolejne stulecie. zaś gdy wybuchał, draconi zabierali ich na okres 10 lat część zostawała i umierała w kłębach popiołów i odmętach lawy. wiemy, ze kiedyś tych wulkanów było ponad 300, które co 100 lat wybuchało, obecnie są to tylko 3 oraz sam Enart. Według zapisków, cały archipelag jest jednym wielkim wulkanem Enart, w którego wnętrzu ciągle następują delikatne erupcje i krater stale jest zlany lawą a zarazem wodą. dlatego morze Enart ma zawsze powyżej 20 stopni ciepła. Nie wyparowuje, bo nie jest zamknięty, jest to część przepływowa, przepływają tam wody oceanu, które schładzają tę wodę.
- Szczerze? Możemy spotkać tam pustkę i oazę spokoju, poza roślinnością, krzewami, drzewkami, może nie być tam nic więcej wartego uwagi, jednak pisma jednego z odkrywców, który zaginął parę lat temu, prędzej został wygnany i pozbawiony tytułów, donoszą że jest tam Nekropolia, ona na pewno stoi. Stała tam 5 dni po upadku asteroidy, więc stoi na pewno dalej.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej