Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kojący dotyk Enart. Odkrywanie tajemnicy archipelagu Chatal.
TheMo:
Themo powoli opróżniał kubeczek z wódką i zaczął śpiewać i tupać nogą do rytmu.
-. Piratem wkrótce stałem się
I pokochałem to,
Parszywy to był los,
Lecz tam znalazłem zemstę swą.
Bo ojciec mój korsarzem był,
Z angielskich zginął rąk,
Za moją sprawą Ardeńczyk zły
Piekielnych zazna mąk.
Kiedy wypije, staje się chętniejszy do wspólnej zabawy, a do picia jest zawsze chętny. Jednak tym razem nie chciał przesadzić i skończyć jako zwłoki pod pokładem. Stuknął się z przechodzącym Salazarem, który obecnie zerwał z wizerunkiem zimnego jaszczura.
Anette Du'Monteau:
Anette postanowiła ściągnąć do siebie dwójkę elfów zanim oboje zaleją się w trupy. Choć na razie tylko jeden się na to zapowiadał. Podeszła najpierw do Creeda.
-Za kilka minut bądź koło mojej kajuty. Potrzebuje elfiej wiedzy. Później zbliżyła się do Remara. -Pojaw się za kilka minut koło mojego pokoju. Trzeba mi długouchego zdania.
Creed Canue:
-Dobrze pani. Elf jeszcze chwilę się pobawił i zaczął pomału iść do pokoju Anette ale cały czas sobie śpiewał piosenkę do rytmu który grał Darius
Canis:
- I znów abordaż, znowu, hej,
Ardeńczyków lej po łbie.
Choć ardenol setkę armat ma,
My nie boimy się.
Więc szpadą tnij, nie przejmuj się,
Niech spada łeb po łbie.
Dalej, hej, a nie obejrzysz się,
A on będzie już na dnie.
Po odśpiewaniu hymnu po raz kolejny i jednej ze zwrotek zamoczył ponownie kubek w wódce ir acząc się, zwilżając gardło, zaśpiewał ostatnią zwrotkę.
- Niejeden raz, gdy szedłem w bój,
Widziałem śmierci twarz.
Mówiła mi: "Odważnyś jest,
Lecz kiedyś głowę dasz."
Ja mówię: "Ej, nie boję się,
ÂŻe życie Tobie dam,
Lecz wpierw ostatni Ardenos syn
Do piekieł trafi bram."!
Nawaar:
Dhampir bawiąc się mimowolnie usłyszał o spotkaniu kobiety z dwoma elfami w jej kajucie. Uszy, Silvastera były nieprzeciętne o tej porze dnia, więc pomimo hałasu panującego na okręcie wyłapywał każde słowo, ale nie przejmował się tym całym spotkanie, tylko bawił się w najlepsze a widząc jaszczura przemierzającego okręt to uderzył swoim kubkiem o jego, gdy ten zakończył pieśń. Długowieczny dopił zawartość i zaprzestał picia na ten moment chciał mieć wszystkie zmysły pod kontrolą a przede wszystkim nie chciał mieć kaca! Ponieważ takie coś mogłoby go osłabić na kilka dni i nie byłby zdatny do żadnej pracy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej