Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚledzić zabójcę
Nicholas:
Mężczyzna spojrzał na Ciebie złowrogo, po czym szepnął ledwo słyszalnie, acz budząc grozę:
- Dzisiaj, za godzinę, w alejce niedaleko stąd. Bądź sam... - warknął ostatnie słowa już trochę głośniej i, odpychając się gwałtownie, zniknął w tłumie, a krótko po nim, znikł także sam staruszek.
Silion aep Mor:
Dziwna sprawa. - pomyslal.
Krasnolud rozgladal sie gdzie moze byc ta alejka. Przy okazji cieszac sie pierwszymi dniami Veris.
Nicholas:
Pech był taki, że alejek było dużo. Co dwa, pieć, osiem, dwadzieścia metrów.. Każda wiodła gdzie indziej, albo łączyła się, tworząc kolejną aleję.
Silion aep Mor:
Jasna cholera ile tych alejek. Koles jest precyzyjny jak siekiera rzucona w strone głowki szpilki. - pomyslal sobie i ruszyl przed siebie. Przemierzal alejki, wypatrujac przy tym i nasluchujac jakichkolwiek wskazowek. Szlo mu sie dobrze gdyz wial przyjemny, delikatny wietrzyk.
Nicholas:
Gdzieś na wschód od siebie usłyszałeś głośne kaszlnięcie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej