Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szósty brat
Armin:
Nagle Armin wszystko zrozumiała. Było czterech braci i wszyscy zginęli. Starzec, który ją podwiózł do Darm był piąty, a karczmarz jest Szóstym Bratem. Czarnoskóra miała przed sobą swój cel. Lekko uśmiechnęła się do siebie. Spojrzała prosto w oczy mężczyzny. Chciała z nim porozmawiać na osobności.
- Mogłabym z panem porozmawiać tak w cztery oczy? - powiedziała kobieta bardzo poważnym głosem.
Ibnnin:
Skoro miał czterech braci, musiało być ich pięciu. A skoro czterech zginęło, został on sam. W jaki więc sposób, on mógł być szósty, jak był piąty? I w jaki sposób staruszek z podróży był piątym, skoro zginął? Przecież wszyscy jego bracia zginęli, więc... staruszek który Cię podwiózł, musiał być martwy.
- Oczywiście, drogie dziecko. Chodźmy na zaplecze - zaprowadził Cię korytarzem na tyły karczmy, gdzie usiadł wygodnie w fotelu i spojrzał na Ciebie.
Armin:
Armin ostatnio miała złe dni, więc może dlatego źle użyła swojego daru dedukcji. Usiadła na przeciwko mężczyzny i spokojnym głosem zaczęła mówić:
- Może powiem wprost. Szukam Szóstego Brata. Wiem, że jest pan wmieszany w całą tą sprawę. Czy mógłby pan powiedzieć gdzie on jest? - czarnsokóra patrzyła na starca z bardzo łagodnym wyrazem twarzy.
Ibnnin:
- Skąd przypuszczenia, że mam coś z tym wspólnego? - zaperzył się karczmarz i parsknął śmiechem. - Drogie dziecko, nie próbuj wtrącać się w sprawy, których nawet ja nie rozumiem.
Armin:
Armin ponownie zmierzyła staruszka swoimi ciemnymi,brązowymi oczyma.
- Przecież powiedział pan, że miał czterech braci. To pasuje prawie idealnie do tej historii. - patrzyła na mężczyznę teraz już zimnym wzrokiem. - Dla mnie każda, nawet najmniejsza informacja ma znaczenie. - dodała po chwili namyślenia. Czarnoskóra nie chciała wyjmować niepotrzebnie swojej broni, ale jeśli będzie musiała jej użyć to z pewnością to zrobi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej