Tereny Valfden > Dział Wypraw

Związany paktem #4

<< < (7/11) > >>

Gunses:
To było coś, czego Gunses pragnął odkąd był dzieckiem. Władać mocą żywiołów.
- Czego?

Hope:

- Nekromancja zmieni Cię w podłego człowieka. Wyrzekniesz się swych bliskich, odtrącisz przyjaciół, jedynie co Ci pozostanie to swoje mroczne eksperymenty. Nie daj się skusić tej ścieżce! Bogowie dali nam żywioły za sprawą, których tworzymy życie. Wiedza arcymaga pozwoli Ci ratować niewinnych, leczyć wątłe ciała śmiertelników i pozostawi Twe sumienie czystym. Nie będziesz musiał wyrzekać się swej natury, pozostaniesz żywy. Możesz być mną, potężnym elementalistą, który ma na swoje rozkazy żywioły ognia, wody, ziemi i powietrza. Wystarczy abyś postąpił słusznie, ocal go gdy nadejdzie czas...
Mężczyzna rozpłynął się w powietrzu.

Gunses:
Gunses miał już gotową odpowiedź, kiedy nagle mężczyzna się rozpłynął w powietrzu. Zaprawdę, dziwne twory wydała na świat dżungla Valfden.

Hope:
Nie byłeś pewny czy to już koniec nękających Cię zjaw. Jedno było pewne, w tej chwili byłe od nich wolny.

Gunses:
Gunses skazał się na przekleństwo duszy, na bycie jałowym. Kiedyś, zdawałoby się, całe ery temu, Gunses był człowiekiem i kształcił się jako nowicjusz w klasztorze magów ognia. Jednakże próby nie doczekał, zaskoczyła go wojna. Na Marancie stał się złodziejem i zabójcą, przyłączając się do klanu asasynów. ÂŁuk stał się jego nowym sprzymierzeńcem, a Gunses zaczął kształcić się w myślistwie. Stał się wampirem, aby zostać drapieżnikiem doskonałym. Przewodził wielkim organizacjom. Stał się potężny. Był wojownikiem, jednym z lepszych na Valfden. Zbieg okoliczności sprawił, że przeszedł on mutację w bestię, zyskując niezrównaną siłę i refleks. I teraz, po tych zdawałoby się tysiącach lat obudziła się w nim znowu żądza poznania magii. Magii żywiołów. Wiedział jednak, że jego przeznaczenie zakpiło z niego kolejny raz. Ruszył przed siebie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej