Tereny Valfden > Dział Wypraw

Przymierze (Test współpracy)

<< < (15/21) > >>

Aiden:
//Silion:

Czas mijał szybko, gdy nastała godzina 20ta, było zupełnie ciemno. co jakiś czas przechodził ktoś z pochodnią lub latarnią. w oddali za oknem zauważyłeś, ze straże zaczynają chodzić i zapalać lampiony na rogach ulic. Tylkoc zy mądrym było wyjść i wejść do kanałów tuż pod swoim domem? Hmmm...

//Armin

Czas mijał wam beztrosko i szybko. nastała godzina 20ta.



- Ten dom był nieużywany, uwumiliśmy się tutaj na spotkanie. Ja jednak jestem właścicielem tego domu, zwyczajnie dawno mnie tutaj nie było, prowadziłem księgowość w hrabstwie Terwor, na zlecenie hrabiego, obecnie sędziego. Dziś wracam już jako wolny od pracy człowiek. Rozmowy biznesowe, w sensie dotarcie do porozumienia i zawarcie współpracy z grupą, którą mamy na oku by wciągnąć w szarą strefę. Chodzi o małą bandę jaszczuroludzi. Nie znam się na negocjacjach, ty może trochę bardziej, zwłaszcza, ze nie wiem jak mam zachęcić takich barbarzyńców jak oni by mieli z nami współpracować. Im tylko bijatyki w głowie.

Silion aep Mor:
Krasnolud zwyzaslaniany jak wczesniej wyszedl z domu, stawial pewne, ciche kroki, skierowal sie do rozwidlenia drog, z jednej strony widzial straznika zapalajacego pochodnie, z drugiej zas mrok ulic. Skierowal sie w ciemnosc, wybral sobie jedna z nieoswietlonych ulic i kroczyl do zejscia kanalowego.

Armin:
- Jaszczuroludzie? A dużo ich? - podwójne zapytanie Armin wprawiło w zakłopotanie samą kobietę. - Znaczy... Ja nie jestem profesjonalistą w negocjacji, ale zrobię wszystko co w mojej mocy, by przekonać naszych drogich towarzyszy. - oznajmiła czarnoskóra prawie triumfalnym tonem.

Canis:
//Silion:

Usłyszałeś przed sobą:

- Dłużej nie możemy czekać idziemy do obywatelskiej, nie będę czekał w kanałach dłużej na jakiegoś karła. - Mówił syczący głos z ciemności. Po chwili na 3 metry przed sobą zobaczyłeś 3 jaszczuroludzi.



Zobaczyli cię i rpzejrzeli od stóp po głowę.

- Wreszcie karle jesteś! Chodź musimy iść na spotkanie, dość czasu już zmarnowaliśmy na tą waszą szarą strefę.


//Armin:

- Ty będziesz mówiła. jeżeli rozmowa nic nie da i nie przekonamy ich, to niestety... poleje się krew na te dębowe deski. Oby nie nasza... - mówił odpowiadając ci na pytania. - Coś długo ich nie ma. Chyba będzie trzeba ich poszukać.

//EDIT: Sory, pomyliłem okna przeglądarek ;/

Armin:
-Poszukać? Ale czy to nie oni chcieli dołączyć do Strefy? No, ale jak trzeba to trzeba. Dziewczyna wstała i skierowała się w stronę wyjścia. - Idziesz? - zawołała do Edwarda.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej