Tereny Valfden > Dział Wypraw
Przymierze (Test współpracy)
Silion aep Mor:
-Skoro tak sadzisz! Chodzmy wiec. - i ruszyli w strone rynku. - Ale, gdzie mozna pogadac swobodnie na rynku, to tego nie wiem.
Armin:
Armin szybkim krokiem udała się do karczmy. Obieżyświat nie znajdował się bardzo daleko, ale maurenka musiała się pospieszyć, aby zdobyć jakiekolwiek informacje o Silionie. Gdzie on teraz się znajdował? Czarnoskóra szła dość szybkim krokiem, kiedy znalazła się obok karczmy. Otworzyła drzwi i podeszła do karczmarza.
- Przepraszam, czy nie widział Pan tutaj takiego dość znanego krasnoluda?
Aiden:
//Do Armin:
- Siliona aep Mor? Naszego lorda elekta? oczywiście, ze widziałem, cała karczma huczy jak wszedł i porwał mojego grajka! A miałem takiego wspaniałego grającego na lutni... - mówił rozżalony.
//Do Siliona:
Sekster zatrzymał się zatem, skoro jego kompan nie wiedział, to musiał dać mu czas na zastanowienie się.
- Więc pomyśl o tym co ci już prędzej powiedziałem i podejmij decyzję. Gdy przyjdzie ci robić poważne zadania, nie będzie czasu na myślenie, ty musisz wiedzieć i być przygotowanym, musisz zmniejszać ryzyko jak tylko się da, minimalizować je. Pomyśl o tym gdzie można ukryć kogoś tak znanego jak ty, pełniącego ważne funkcje, gdzie nikt nie będzie na ciebie zwracał uwagi. To bardzo ważne planując takie prace jakie my wykonujemy. Inaczej zachowuje się człowiek, który nic nie znaczy, którego nikt nie zna, na którego nie warto zwracać uwagi, a inaczej osoba z pozycją jak ty, szlachcic Atusel, lord elekt. jesteś osobą znaną, ciężko ukryć się, ale trzeba sobie radzić. Więc pójdziemy dalej i tam gdzie zaproponujesz, gdy w końcu zrozumiesz.[color]
Silion aep Mor:
Krasnolud zrobil tak. <facepalm> - Kurde przeciez jestem wspolwlascicielem sklepu "Chrzaszcz" ktory stoi aktualnie zamkniety! Chodzmy tam! Zamkne drzwi na klucz i pogadamy na zapleczu. Co jak co ale w swoim sklepie moge normalnie siedziec. Co ty na to czlowieku? Idziemy?
Armin:
Armin stała przy karczamarzu. Pomyślała gdzie może teraz znaleźć swojego znajomego. Wyszedł z kimś, nie mówiąc pewnie gdzie idzie. Czarnoskóra musiała przez chwilę pomyśleć. No dobra, gdzie mogę go znaleźć? Pewnie miał interesy, które nie mogą ujrzeć światła dziennego. Silion poszedł w jakieś ustronne miejsce. Hm... Może jego znane okolice? Jest przecież wspóółwłaścicielem sklepu. Może tam go znajdę! Po usilnym wygimnastykowaniu umysłu kobieta podziękowała mężczyźnie za informację i żwawym krokiem wyszła z sklepu. Kierowała się w stronę sklepu 'Chrząszcz'.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej