Tereny Valfden > Dział Wypraw

Fałszerstwa

<< < (2/53) > >>

DarkModders:
Konie stały spokojnie co jakiś czas jeden z nich spoglądał na ciebie i prychał cicho. Narazie nikt nie zauważył cie jednak spostrzegłeś że w strone wschodniej bramy zbliża sie nieźle napity pijak wydzierając sie na całą ulice.

Mohamed Khaled:
- Cholera, to utrudni jeszcze bardziej - nienawidził złych początków, bo z reguły środki są jeszcze gorsze, nie mówiąc już o końcówce zlecenia.
Przyśpieszył lekko swe kroki, by szybciej znaleźć się przy koniach. Nie zdradzały jego obecności, musiały być oswojone. Ten pijak mógł go zdradzić, czego wolał teraz uniknąć. Chociaż walka, jak to walka, mogła się przydać. Na rozruszanie stawów.

DarkModders:
Kiedy odwiązywałeś konia poczułeś mocne uderzenie flaszką w głowe. Tak, to był ten przechlany pijaczyna. Stał kilka metrów dalej i bełkotał na cały głos:
- Wy... wy... wyy *HIK*. Kuuurwaaa czaaa.... czaarny *HIK* kapturek. Ooo... oodaj wilka!. Wtedy zaczął do ciebie iść na twoje szczęście wywrócił sie w połowie drogi i nie mógł już wstać na równe nogi.

Mohamed Khaled:
A on nie zamierzał mu nawet pomagać. Miał cichą nadzieję, że zdąży jeszcze uciec. Miał kaptur, straż go nie rozpozna, jeśli nie pokaże pełnej twarzy. Odwiązał szybko konia, osiodłał go, poprawił kaptur, rozmasował łeb po uderzeniu butelką i spiął bydle, by ruszyło. Liczyła się każda sekunda.

DarkModders:
Koń szybko ruszył z miejsca. Wjechałeś w tłum ludzi i przejechałeś brame mijając nic niewiedzącą straż. Chwile potem strażnicy zgarneli pijaka nie zwracając uwagi na brak jednego konia. Okolica była pokryta grubą warstwą śniegu, w oddali słyszałeś jeszcze szczekanie psów i majaczący obraz miasta. Teraz już nikt nie miał jak cie złapać ani dogonić. ÂŚcieżka była wydeptana widać było że była często używana. Przed tobą była długa droga.

//Jest 12:30. Temperatura wynosi -7 stopni

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej