Tereny Valfden > Dział Wypraw
Fałszerstwa
Mohamed Khaled:
- Mosiężna Dłoń? - przeczytał napis na tyle głośno, by jaszczur usłyszał. - A cóż to? Jakaś spółka? Można się dołączyć? W interesach dużych spółek nie ma nikogo lepszego, jak doświadczony przez życie Mauren! - uśmiechnął się przebiegle. - Jeśli chcecie, dzięki mnie wszystko jest tańsze! Nawet dziwki!
DarkModders:
Słysząc nazwe szajki z ust maurena wpadł w szał. Odepchnął stolik i podszedł bliżej ciebie patrząc prosto w twarz.
- Myślisz że bierzemy byle kogo do naszej spółki? To sie mylisz. Najpierw udowodnij na co cie stać. Potem sie zobaczy czy nadasz się..
Kontem oka zobaczyłem koło jednego budynku skrzętnie ukrytego Ereta w płytowej zbroi przytarującego sie twoim poczynaniom.
Mohamed Khaled:
Eret był w pogotowiu, co go delikatnie zaalarmowano. Zbyt pochopnie postąpił, wymówienie na głos tej nazwy było dość... ryzykowne. Zwłaszcza przy tym jaszczurze. Wkopał się.
- Hej, hej! Spokojnie. Nie potrzebnie się unosisz, mój błąd - odparł na jego podniesiony głos. - Spokojnie.
DarkModders:
Jaszczur troche opanował sie i wypalił do ciebie.
- Czego kupczyku chcesz od nas że chcesz się mieszać w nasze interesy? - powiedział trzymając ręke na rękojeści szably.
Mohamed Khaled:
- Wasze interesy? - zwrócił pod nosem uwagę i spojrzał na jaszczura - Czego chce? Tego samego co wszyscy. Złota, kobiet, ziemi, parterów do popijaw. Handel jest dla mnie choć namiastką tego, co chce. Złoto i kobiety... - perfidny uśmiech pojawił się na twarzy maurena.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej