Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mieszkańcy Ysery
Funeris Venatio:
- Ano... A to co z nim robiłeś jak on tak pawia wywinął, co? - dopytywał się ten mniej rozgarnięty. Ale ostrze nieco opuścił, drzewce wycofał. Już nie był taki pewny swoich założeń.
- Ty... to chyba orła... - wtrącił ten drugi, lekko szturchając kolegę pod żebra.
- Jakiego orła jak niziołka, dzięciole? - odburknął tamten wyraźnie niezadowolony z przerywania mu przesłuchania i poprawiania go na każdym kroku.
- Ale ja nie o tym. ÂŻe on pawia wywinął, nie orła. Albo... czekaj. Co on zrobił?
- Kto? - ten z halabardą oparł się o nią i odwrócił w stronę swojego kompana ze straży miasta Utamin. Ta krótka, lecz niezwykle fascynująca konwersacja stojąca na zatrważająco wysokim poziomie intelektualnym okazała się zbyt poważnym wyzwaniem dla tych znużonych umysłów.
- No ten tutaj. - Ten drugi, wyższy, sam już nie był pewien o czym mowa. Ostatnie słowa wypowiedział z tak wielką dawką niepewności i wahania, że to przechodzi ludzkie pojęcie. I elfie pewnie też.
- Ten z czarnym kijem wywinął pawia? - To mogło potrwać...
Devristus Morii:
Panowie chyba powinni wrócić do szkoły, aby powtórzyć niektóre wiadomości. Zawsze mogę załątwić Panom szkolenie w samej stolicy.
Funeris Venatio:
- To co się wreszcie stało? - spytał ten drugi.
Devristus Morii:
Koło mu pękło, bo pijak to był. A według Panów co się stało?
Funeris Venatio:
- No koło mu pękło... - powiedzieli niemal równocześnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej