Tereny Valfden > Dział Wypraw
Dziękuję Ci - Krew i ÂŁzy
Evening Antarii:
-Jednak większa ich część zginęła i nie ma prawa niepokoić tutejszych. Z pewnością z jednym demonem łatwiej sobie poradzić niż z całą ich chmarą- dodała od siebie, krocząc nieco z tyłu. Przyglądała się zueskiej siedzibie organizacji i była dumna w pewien sposób... Znaczyło to dla niej tyle, że dobro po prostu zaczyna wypierać zło. Choć jego zalążki, tak jak powiedział Robin, wciąż gdzieś trwały i emanowały tą złą energią, która mogła się przebudzić pewnego dnia.
Eve oglądała zamek od wewnątrz, podążała śladem Robina, czuła się jednocześnie jak gość i ktoś kto dobrze zna ten zamek. Wszak widziała tu wiele elementów identycznych z tymi w siedzibie Bractwa na Valfden.
-"W tych ruinach"? Możesz określić bracie jakieś dokładniejsze miejsce? I jak to się... "objawia"?- spytała, zajmując miejsce przy tym wielkim stole.
Funeris Venatio:
- O Bisorze właśnie mówię.
Bisora to miasto leżące na północny wschód stąd, teraz pogrążone kompletnie w ruinie.
- Niewiele wiemy, raczej snujemy domysły. Ich aktywność na całej wyspie jest znikoma, szybko odnajdujemy ostatnie niedobitki i ruszamy z akcją, kunanie są raczej wrażliwi na tym punkcie. Tylko czekać, aż rozpalą stosy, bo uznają, że ktoś ma konszachty z demonami. W Bisorze właśnie kłębią się chyba ostatnie jednostki. Lgną tam jak ćmy do światła.
Evening Antarii:
-Jeśli potrzeba pomożemy wam zwalczyć te niedobitki. Przybyliśmy z resztą, jak wiesz, z dość daleka- Eve użyła tego sformułowania bo uznała, że podróżowanie przez portale zalicza się już "długich podróży" zwłaszcza, że w większości przypadków nie wie się, gdzie się wyląduje... -Każde z nas stoczyło walkę przeciw zwykłym demonom, a także tym, które zmieniają kształt, przybierają inne ciało. Zdaje się, że to przez działanie tajemniczo silnej magii i sekte Orwella. Zmierzaliśmy właśnie "do domu". Lecz jeśli Kunanie potrzebują jeszcze jakiejś pomocy, to oczywiście ją od nas otrzymają. Powiedz tylko, Robinie, jak możemy się wam przysłużyć
Funeris Venatio:
- Nie możemy wyruszyć bez przygotowania. Na wszystko przyjdzie czas, nasi bracia starają się dowiedzieć jak najwięcej.
//To temat na następne wyprawy. :)
Lucas Paladin:
- Jesteśmy gotowi do działania jak najbardziej. Wszelkie decyzje zapewne zostaną podjęte w przyszłości. - Lucas również zaproponował gotowość do walki przeciwko demonom w Bisorze. Bractwo zapewne przyśle kolejnych rekrutów do pomocy na Zuesh, stąd wypad na ruiny będzie zdecydowanie łatwiejszy. Valfdeńska Armia Bractwa również przybędzie wyplenić zło z tego archipelagu. Kunanie muszą wiedzieć, że są bezpieczni i komu to bezpieczeństwo zawdzięczają.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej