Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wiejskie problemy
Silion aep Mor:
- Siadaj! - rzekl. - To ten szlachcic Atusel? - zapytal sam siebie. - Przeciez my nie z jego gminy, czyzby chcial sie dobrac do dystryktu? - ponownie zapytal sam siebie. - Co się u nas dzieje, pytasz. Otoz wydarzyla sie straszna rzecz, cos, porwalo moja corke. Biedaczka miala zaledwie 18 wiosen. Naoczni swiadkowie twierdza ze to byl demon, a inni ze sam dracon sie na nia polakomil. Cholera wie co to bylo. Jest jeszcze jedna wskazowka, ponoc uciekli w strone draconskich tuneli pod cmentarzem, tak wiec nie radze isc tam w nocy. Pomozesz nam to i twoj szlachcic bedzie zadowolony.
TheMo:
Zajął wskazane miejsce. Wysłuchał całej opowieści sołtysa.
-Widocznie jest ambity. Córkę powiadasz? Współczuję i obiecuję ją odnaleźć.
Złapał się za brodę i próbował przeanalizować cały bestiariusz jaki miał w głowie. Czyżby szkielet dracona? Ale one raczej nie porywają dziewcząt. Takim gdybaniem nic nie pomoże. Oderwał się od zadumy i wstał od stołu.
-Spokojnie, do wieczora się wyrobię. Jeśli chodzi o demony to walczyłem na Zuesh. I nadal mam zapas srebrnych bełtów. Gdzie jest ten cmentarz?
Silion aep Mor:
- Na polnoc od wsi! - rzucil krotko pograzony w smutku soltys. - Nie wiadomo co to bylo wiec lepiej nie zapuszczac sie tam w nocy, poczekaj przynajmniej do poludnia. - skomentowal.
TheMo:
-Do południa zapoznam się z sytuacją. Popytam grabarza czy kogoś.
Pożegnawszy się z kolejnym już sołtysem i opuścił karczmę. Obiecał mu, że odnajdzie córkę. Na szczęście nie wspomniał o jej stanie. Ale miał nadzieję, że będzie cała i zdrowa. Swoje kroki skierował główną drogą na północ. Po drodze rozglądał się za ludźmi mogący udzielić mu jakiś przydatnych informacji.
Silion aep Mor:
Poza kilkoma kobietami lekkich obyczajow chcacych sie z toba zabawic nic specjalnego sie nie wydarzylo ani nikt ci sie rzucil w oczy. Podazales w strone cmentarza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej