Tereny Valfden > Dział Wypraw
Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże
Armin:
Kobieta doszła do lasu, który był spowity mrokiem, lecz w niektórych miejscach można było zauważyć blask księżyca odbijający się w liściach. Armin weszła do lasu z niechęcią. Ostatnio musiała karczować krzewy, a to nie spodobało jej się. Oświetlała sobie drogę pochodnią i żwawym krokiem szła przed siebie.
Silion aep Mor:
Przeszłaś jakieś 100 metrów aż nagle coś po prawej przykuło twoją uwagę. Na białym śniegu błyszczała krew, duża ilosc? Niekoniecznie. Był to krwawy ślad powstały w wyniku ciagniecia po sniegu jakiejs zywej istoty, wyrażnie było widać ze to ludzka krew. ÂŚlad ciagnal się wgląb lasu po twojej prawej.
Armin:
Armin skręciła w prawo i zaczęła iść szlakiem wytyczonym przez ślady krwi. Nie wiedziała kto była ofiarą, ani kto był łowcą. Przypuszczała, że mag mógł maczać w tym palce. Szła tak wgłąb lasu, a pochodnia oświatlała jej drogę.
Silion aep Mor:
Doszłaś do miejsca w którym zobaczyłaś podziemna jaskinię.
ÂŚlady ciągnęły się wgłab.
// Jest godzina 23:30.
Armin:
Krew doprowadziła Armin do podziemnej jaskinii. Postanowiła wejść do niej i zbadać jej wnętrze. Pochodnia jeszcze się paliła i dawała maurence przyjemne ciepło. Im bardziej zapuszczała się wgłąb, tym bardziej kobieta czuła się nieswojo.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej