Tereny Valfden > Dział Wypraw

Prawdziwe czy nie? - to się jeszcze okaże

<< < (11/33) > >>

Armin:
Armin zdawało się, że młody wilczek ma pokojowe zamiary. Przyklękła przy nim i zamiast patykiem, zaczęła swoją ciemną dłonią łaskotać wilczka po brzuszku. Widać było, że małe zwierzątko polubiło zabawy z maurenką. Był on ciemnoszary, a brzuszek miał tak biały jak śnieg w czasie hemis. Miał małe czerwone oczka, które patrzyły na kobietę z zaciekawieniem i radością.
- Mały co ty tutaj robisz? I to jeszcze sam? - spytała kobieta, ale raczej nie oczekiwała odpowiedzi od zwierzęcia. Głaskała tak wilczka i chyba pierwszy raz od straty swojej rodziny poczuła, że ktoś się prawdziwie cieszy z tego, że Armin po prostu obok niego jest. Jakby się cieszył tylko z istnienia czarnoskórej.

Silion aep Mor:
Wilczek cicho zaskomlał po czym polizał cię po ręce. Widać było że jest zadowolony z zadawanych mu pieszczot.

//Wszystko ustaliłem z Isentorem więc jak chcesz możesz go sobie zabrać i później oswoić :D

Armin:
//Wielkie dzięki :)

Armin nie zauważyła innych zwierząt ze stada, więc postanowiła zaopiekować się małym wilczkiem. Wzięła go na swoje zwinne, kobiece ręce i ruszyła przed siebie. Rozbawiona maurenka nie czuła się teraz tak samotna jak wcześniej. Miała teraz swojego małego kompana. Cały czas szła wydeptaną drogą na północ. Broń na razie miała schowaną, ale nigdy nie wiadomo co się za chwilę stanie.
- Jakby cię nazwać? - spytała kobieta samą siebie. - Napewno nie nazwę cię Puszek czy jakoś tak. Musisz mieć ładne, ale też dostojne imię. Może Ares? Armin i Ares. Haha! Jak to pięknie brzmi. No to od teraz będziesz się wabić Ares. Podoba ci się? - po całym skończonym monologu czarnoskóra spojrzała na wilczka, a on jakby się uśmiechnął.

Silion aep Mor:
Szłaś dalej przed siebie, nawet nie spostrzegłaś się a już wydostałaś się z lasu. Twoim oczom ukazała się ogromna pokryta śniegiem góra, miała jakieś 2000 metrów wysokości, nie była zakończona jak każda góra czubkiem lecz płasko charakterystycznie dla wulkanu. Od góry dzieliły cię jakieś trzy kilometry. U stóp góry zauważyłaś pas spalonych domków i stajni, pełno ruin domów, jedna stodoła przykuła twoją uwage gdyż nie wyglądała na spaloną. Przyszło ci na myśl że pasowałoby ją zbadać. ÂŚnieg przestał padać zaś temperatura zaczęła się podnosić.

//Jest godzina: 16:02.
//ÂŚnieg przestał padać (Nie działa już na ciebie kara: Opady atmosferyczne) Temperatura: około 9 stopni Celsjusza.

Armin:
Armin patrzyła na niespaloną stodołę. Wyglądała normalnie, więc postanowiła do niej wejść, bo innej opcji na razie nie widziała. Szła przez powoli topniejący śnieg. Wilczek wyskoczył z rąk kobiety i beztrosko biegał dookoła niej. Oboje widzieli ogromną górę, która okazała się być nieczynnym wulkanem. Wulkan przykryty śniegiem. Jakie to jest genialne. Kiedy czarnoskóra znalazła się przy stodole przystanęła na chwilę i uspokoiła Aresa.
- No dobra mały, teraz trzeba się grzecznie zachować - zwierzak stanął spokojnie koło jej nogi. Armin ostrożnie uchyliła drzwi i weszła do środka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej