Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pierwsze szepty są nieśmiałe - Silvaster
Progan:
ÂŚlady kończyły się przy wejściu do doliny. Zejście było strome, krótkie, zaś dolina mocno zarosła drzewami, zaś na drugą stronę nie było więcej niż 50 metrów. To właśnie tam skrył się stary, doświadczony niedźwiedź. Deszcz lał, pioruny trzaskały. Niedźwiedź był 50 metrów od Ciebie, stał bokiem i nie był świadom Twojej obecności.
Nawaar:
Dhampirowi udało się śladami dostać do dolinki. Spoglądając w nią zauważył, pomimo szalejącej burzy, deszczu i wiatru dostrzegł starego niedźwiedzia pośród sporej ilości drzew. Zwierzę nie było świadome obecności początkującego łowcy. Silvaster jednak starał się zajść bardziej z boku, by mógł oddać celny strzał bezpośrednio w głowę stworzenia.
Progan:
Niedźwiedź stoi bokiem.
Nawaar:
Dhampir widząc, że niedźwiedź nawet się nie poruszył postanowił działać. Silvaster uklęknął i nakładając cicho żelazną strzałę na cięciwę mithrilowego łuku naciągnął ją i rozpoczął mierzenie. W tym właśnie momencie deszcz i wiatr utrudniały mu to dość mocno, ale dzielnie to znosił, co jakiś czas korygując linię strzału by ta doleciała do celu czyli głowy niedźwiedzia. Dziecko świtu poczekało jeszcze chwilę i wypuściło strzałę w kierunku głowy a mówiąc dokładnie to skroni zwierzęcia. Mając nadzieję, że zabiję go od razu i odbędzie się bez niepotrzebnego bólu dla niedźwiedzia.
Pozostaje : 5x żelaznych strzał
Strzał z 50m w głowę a dokładnie w skroń.
Progan:
Strzała przeszyła głowę zwierzęcia. Niedźwiedź zatoczył się kilka razy po czym padł na ziemie. Dyszał coraz wolnej, lecz jeszcze nie wyzionął ducha.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej