Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pierwsze szepty są nieśmiałe - Silvaster

<< < (4/8) > >>

Nawaar:
Oczywiście jak zawsze miał pecha i niedźwiedzica zaczęła uciekać w stronę swojej gwary, gdy tylko dhampir narobił hałasu i nie pozostało mu nic jak ją gonić. Wiadomo, że szybszy i lżejszy Silvaster powinien dogonić ciężarnego zwierzaka bez większego trudu, by móc oddać tej jedyny strzał i posłać zwierzę prosto w objęcia bogini.

Progan:
Niedźwiedzicę i jej nienarodzone 3 niedźwiadki. Zaprawdę ciemne myśli kłębiły się w umyśle Silvastera. A nad nim, niby wyrok niebios, kłębiły się ciemne, burzowe chmury.

Nawaar:
Może, nie tyle ciemne myśli mu się kłębiły, co chęć wykonania zadania, na które z resztą miał miał czasu a jednocześnie było one bardzo proste z założenia. Miał zebrać trofea z niedźwiedzia, ale spoglądając w górę ujrzał czarne chmury, które tylko czekały aby cisnąć piorunem w coś lub kogoś. Dlatego zaprzestał pościgu dając spokój ciężarnemu zwierzakowi i rozpoczął na nowo poszukiwania. Teraz postanowił pójść bardziej w bok mając szczęście natrafić na coś.

Progan:
Los mu sprzyjał, nie wiedzieć czemu, ale jak to bywa w opowieściach nie za długo. Kiedy znalazł ślady łap innego z niedźwiedzi z nieba lunął deszcz. Woda lejąca się z nieba zaczęła zmywać wszystkie ślady. Masz mało czasu...

Nawaar:
Dhampir miał, tyle szczęścia w tym, że po niedługim czasie odnalazł kolejne ślady, ale jak to mówią szczęście nie trwa wiecznie, bo zaraz zaczął padać deszcz i to soczyście z nieba. ÂŚlady się pomału rozmywały i teraz liczył się sekundy, by dobiec do celu. Dlatego nie spoglądając na nic innego, tylko na pozostawione ślady ruszył czym prędzej za nimi ignorując wszystko inne, po drodze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej