Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
TheMo:
- Jasne, ostatni pokój po lewo ma świetlika, przez który wyjdziesz na dach. Wybacz, ale innej drogi nie ma, przynajmniej nie bez drabiny.
Niziołek właśnie wyciągnął spod lady twój sprzęt, a ty odnalazłeś wspomniany pokój. Kiedy uchyliłeś drzwi, natknąłeś się na leżącą na łóżku elfkę ubraną w samą bieliznę i rozkoszującą się winem. Na twój widok nie speszyła się. Pomyślała, że kolejny klient i odłożyła kielich.
Adaś:
Nim zdążyłem otworzyć drzwi, byłem już cały obwieszony moją bronią. Co by nie było, skórzane pasy z zapięciami to jest wspaniałe osiągnięcie cywilizacji. Chwila i już jest wszystko zapięte i trzyma się jak należy.
Kiedy uchyliłem drzwi, moim oczom ukazała się fikuśna elfka, szkoda tylko że miałem robotę do wykonania. Tak więc miłym tonem powiedziałem:
-Spokojnie, delektuj się dalej. Tylko wskaż mi którędy na dach, jeśli możesz ślicznotko.
TheMo:
Wskazała na zamknięte okno w poddaszu.
Adaś:
-Podziękował.-Powiedziałem do elfki, po czym podszedłem do okna i je otwarłem. Następne wyjrzałem przez nie i stwierdzając że nikogo w najbliższej okolicy samego okna nie ma, podciągnąłem się i wyszedłem na dach. Sprawdziłem czy pistolety i szabla bez problemu wyskoczą z pochw i udałem się dachami w kierunku budynku o którym wspominał mi niziołek.
TheMo:
Adaś poszedł po dachu niczym kot. Tylko zapomniał, że koty widzą w ciemnościach i posiadają większą przyczepność. Dzięki swej akrobatyce jeszcze nie spadł, a było blisko. Księżyce dają słabe światło, jednak wystarczające, aby ludzie z okien czy z ulicy widzieli sylwetkę mknącą po budynkach, co nie było codziennym widokiem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej