Tereny Valfden > Dział Wypraw
Burdel na kółkach
Adaś:
-Dorzuć beczkę dobrej wódki a na to przystanę.-Powiedziałem, będąc zadowolony z zaproponowanej ceny, która była satysfakcjonująca. Szczerze przyznając, spodziewałem się twardych negocjacji wraz z stopniowym obniżaniem cen. Co prawda bardziej by pasował kruk do tego zadania, ale jako były członek tej organizacji doskonale wiedziałem że oni wzięliby jednak troszkę więcej.
Teraz tylko czekałem na ewentualne zakończenie negocjacji ową beczką, oraz jakieś informacje na temat pierwszego celu.
TheMo:
- Stoi.
Powiedział i wyciągnął rękę na znak zawiązania umowy.
Adaś:
W odpowiedzi wyciągnąłem rękę do niziołka i ją uścisnąłem. Po czym powiedziałem:
-Opowiedz mi coś o pierwszym celu.
TheMo:
- Al Wonzo. Ma siedzibę na rogu. Jak to się zaczęło to wynajął kilku kuszników, którzy strzelają nie wiadomo skąd do konkurencji. Czasem się też klientom oberwie. Przez tą ochronę podupadł finansowo. Ceny u niego poszły strasznie w górę. Zakładam, że po wykończeniu ochrony nie będzie go stać na następną. Wtedy panienki odejdą, czy to przez grzywny, czy to ze strachu. Tak czy siak będzie bankrutem i zwinie interes.
Adaś:
-Cwany jesteś!-Stwierdziłem uśmiechając się z nieukrywanego podziwu.-Naprawdę jesteś cwany, najpierw wytargowujesz kwotę tylko od głowy sutenera, a teraz chcesz bym zabijał ochronę. Szczerze przyznaję podoba mi się to, ale pamiętaj ja się nie dam oszukać i tak będziesz musiał zapłacić od roboty nie ważna jaka ona będzie.-Kiedy kończyłem to mówić, wstałem i przygotowywałem się do opuszczenia pomieszczenia:
-Przygotuj mi broń i daj mi chwilę.-Już kierowałem się na pięterko, kiedy się odwróciłem i jeszcze spytałem- Macie tu jakieś wejście na dach?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej