Tereny Valfden > Dział Wypraw
Sen na jawie czy jawa we śnie?
Silion aep Mor:
- Jasna cholera! - krzyknal. - Co proponujesz?
Rodred:
Wyszliście na arenę. Przed wami leżą dwa ciała zmasakrowanych niziołków. Na piach przed wami zeskoczyły dwa demony trzymające w rękach wielki miecze. Nie znasz takich demonów z żadnych opowiadań. Kątem oka zobaczyłeś jak ksiądz upuszcza topór i wyciąga mały sztylet. Zdałeś sobie sprawę co chce zrobić.
Szybkim ruchem podciął sobie gardło. Zobaczyłeś jak demony zatrzymały się zdziwione, a potem zaczęły się śmiać. Cała trybuna zaczęła się śmiać prawdopodobnie z "głupoty" księdza. Osłona wokół białego demona nawet nie drgnęła.
Silion aep Mor:
Jasna cholera, nie ogarniam. Krasnolud z naładowaną kusza w rece, przygotowany na wszystko postanowil krzyczec do demonow na arenie.
- Ej mendy, co ? Jestescie tacy słabi że musicie chodzić parami? Czy może poprostu jesteście ze sobą i nie mozecie sie rozstac? Nie dacie rady jednemu malemu krasnoludowi? Walczcie jak nalezy jeden na jeden!
// Moge ich zabic? W sensie czy da sie?
Rodred:
Zobaczyłeś, że najbardziej wysunięty demon zniknął w chmurze ognie i w takiej samej pojawił się pół metra przed tobą. Zdałeś sobie sprawę, że masz miecz w brzuchu. Ogarnął cię mrok gdy usunąłeś się na ostrze. Ostatnie co słyszałeś to chóralny śmiech demonów.
Obudziłeś się w swoim domku...
Silion aep Mor:
Krasnolud obudzil się w domku. - Cholera, znowu to samo! Ide szukac ksiedza . - wyszedl z domku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej