Tereny Valfden > Dział Wypraw
Co słychać na Zuesh?
Nawaar:
Nazwa wyprawy: Co słychać na Zuesh?
Prowadzący wyprawę: Melkior
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Zezwolenie prowadzącego
Uczestnicy wyprawy: Melkior, Silvaster, Thoran, Ukah, Xvier aep Deler, Progan, Durshlak, Orgug, Borug, Shuzug, Xepug, Ginug, Grug, Trilug, Lucas Paladin, Themo
Dhampir nie skomentował całej sprawy z Aragornem, bo na razie nie widział takiej potrzeby. Dlatego słysząc orka, który powiedział, że mamy iść w stronę statku tak też uczynił. Silvaster idąc prosto na statek przyglądał się do tak wszystkiemu, co robili wówczas mieszkańcy portowego miasta. Większość siedziała już w domach bądź w karczmach pijąc i opowiadając o swoich przygodach dlatego ulice były już prawie puste i nieliczni mieszkańcy spacerowali sobie, po okolicy. Dziecko świtu dochodząc już do statku pomyślało z kim przyjdzie mu płynąć? Czyżby cała stara kompania miałaby się teraz zebrać, tyle wspomnień mu wróciło do głowy. Większość okrutnych, ale były i takie bardziej lub mniej weselsze. Tak, oto Silvaster czekał koło okrętu oczekując przyjścia pozostałych żeglarzy.
Melkior Tacticus:
- Silvaster?! Kogo jak kogo ale ciebie to się nie spodziewałem. - przyznał szczerze Melkior opierający się o burtę "Miecza Boleści".
- Wchodź śmiało.
Ukah:
W czasie oczekiwania wampira na horyzoncie pojawił się Ukah. Człowiek ostro zmęczony życiem. Doskwierał mu brak pieniędzy toteż musiał udać się na tę daleką podróż. Sam nie wiedział gdzie jest Zuesh ale wydało mu się że daleko. Po kilku minutach wolnego spacerku doszedł do Wampira. O witaj jestem Ukah i najwyraźniej będziemy razem pracować wyciągnął rękę do wampira w geście powitania. Sam Ukah znał wampira ale jakoś o nim zapomniał.
Nawaar:
Dhampir usłyszał znajomy głos elfa, który brzmiał jakby był zaskoczony wizytą Silvastera i tak właśnie było. Jednak podszedł do tej całej miłej atmosfery z nutą podejrzliwości wszak pamiętał, co mu powiedział na odchodne. Jednakże nie zamierzał wychodzić od razu z wrogością ani pogardą, tylko normalnie po ludzku się przywitał. - Witaj, Melkiorze słyszałem, że zbierasz ludzi. Dlatego przybyłem. Oznajmił krótko i bez niczego miał skorzystać z miłego zaproszenia kapitana, by wejść na pokład kiedy to zjawił się Ukah, którego Silvaster również dobrze zapamiętał, bo jakby nie miał zapamiętać takiego ignoranta, który nazwał go wampirem. Dlatego nie darzył go sympatią ani niczym takim, lecz traktował jak każdego nowego. Dziecię świtu nie podało mu dłoni, ale obrzuciło go lodowatym spojrzeniem mówiąc krótki. - Witaj. Skończywszy powitania wszedł na pokład, "Miecza Boleści". Teraz będąc na pokładzie musiał się chwilę przyzwyczaić do kołysania, po czym podszedł do Melkiora i zapytał. - Jak się sprawy mają?
Progan:
Progan mający wiedzę i pytanie przybył do portu. Kto wie, może uda mu się dowiedzieć czegoś podczas tej wyprawy?
- Witajcie - rzekł do wszystkich i uśmiechnął się poczciwie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej