Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemniczy list
Armin:
Maurenka przyglądała się całej sytuacji z zaciekawieniem. Miała mnóstwo pytań, które wymagały odnalezienia właściwej odpowiedzi. Kim jest ten człowiek? Co to są za skrzynki? Dlaczego jest taki podenerwowany? Dlaczego wszedł do powozu? I na kogo czekają? Eh... Za dużo myślenia. Najlepiej poczekam jeszcze trochę i zobaczę jakie informacje zdobyłam. Armin przykucnęła tak, aby zbytnio nie rzucała się w oczy. Jej brązowe jak czekolada oczy obserwowały wszystko co się rusza i rejestrowały każdy, nawet najmniejszy ruch. Czarnoskóra zaczęła rozpoczynać swoje małe śledztwo. Zaczęła od zwykłej obserwacji...
Ukah:
Po kilku minutach obserwacji do powozu zbliżył się ten gościu z Sową. Co ciekawe sowy nie było pewnie rozpoznawala teren wokół. Mężczyzna wsiadł po czym wóz odjechał. Zauważyłaś że Sowa poleciała za powozem
Armin:
To przecież ten mężczyzna, którego przypadkowo zaatakowałam. I śnieżnobiała sowa. Jak ona się nazywała? Eco! Ale co oni tutaj robią? Muszę zacząć biec, inaczej zgubię powóz. Armin wstała i zaczęła biec za powozem. Była ona wysportowana i szybko się nie męczyła. Nie wiedziała jednak, czy zdoła długo gonić powóz.
Ukah:
Nie zdołała nagle z chmur wyleciał Eco. W swych szponach miał jakiś przedmiot. Zanim Armin zdążyła zareagować przedmiot trafił ją w głowę. Nie straciła przytomności ale zgubiła rytm i powóz zniknął we mgle. Co ciekawe trafiła Armin ta mała skrzynka.
Armin:
Armin poczuła dokuczliwy ból z tyłu głowy. Poczuła także upadek na ziemię. Złapała się za głowę i próbowała utrzymać równowagę.
-Eco! Jak mogłeś ty pieprzony ptaku?! - maurenka krzyknęła do odlatującej już sowy. Z lekkim trudem wstała i rozciągnęła się. Po chwili zauważyła, że dostała w łeb małą skrzyneczką. Właśnie jedną z tych skrzynek, które miał w worku tajemniczy mężczyzny. Czarnoskóra podniosła ją i dokładnie obejrzała. Postanowiła, że po prostu ją otworzy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej