Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spokój duszy, spokój sercu

<< < (5/10) > >>

Eddar aeb Shar:
- Gdybym ci powiedział, musiałbym cię zabić - powiedział krasnolud i zaśmiał się. Niech się gad zastanawia, czy żartował, czy też mówił poważnie.

Mohamed Khaled:
Jaszczur jednak nie odezwał się już ani słowem, spoglądał tylko co jakiś czas na Ciebie tak zwanym bykiem.
Co Cie zaciekawiło, od dłuższego czasu widziałeś już same pola i łąki. To był znak. Znak Marot.
Do samej miejscowości dotarłeś pod wieczór, gdy słońce chyliło się już ku zachodowi. Towarzyszyła Ci przecudowna łuna czerwonego światła, wśród pięknej pogody.. Przedzimowej, rzecz jasna!

Eddar aeb Shar:
Taką pogodę lubię.
Gdy wjechali do miejscowości, krasnolud wyskoczył z wozu, pomachał jaszczurowi i udał się w poszukiwaniu obiektu oczywistego - karczmy. Starał się wybrać jak najbardziej głośny i gwarny lokal.

Mohamed Khaled:
Gdzieś tam w oddali, z dala od głównego szlaku do tej mieściny, znalazłeś swój cel. Budynek był raczej stary, choć zadbany. Drewno wręcz błyszczało... Ze środka usłyszałeś jakiś kobiecy głos, wyraźnie poddenerwowany, a także parę basowych głosów, z pewnością należących do mężczyzn.
Przy karczmie spotkałeś dwa wielkie psy które warczały na przybyłych, którzy chcieli wejść do środka, a na dodatek zaczęło padać.

Eddar aeb Shar:
- Dobra psina - mruknął krasnolud i wszedł do karczmy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej