Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spokój duszy, spokój sercu

<< < (6/10) > >>

Mohamed Khaled:
Już od wejścia uderzył Cię zapach pieczeni, piwa i innych trunków, a także donośny głos śpiewu dam. Na środku karczmy tańczyło parę osób w dość dzikich ruchach, rozlewając na boki wszelakiej maści napitki. Nikt nie zwrócił uwagi na nowo przybyłego gościa.

Eddar aeb Shar:
Idealne miejsce dla zmęczonego podróżą krasnoluda. Eddar jednak nie był zmęczony.
- Piwa! - zawołał, siadając przy szynku. - I powiedźcież mi, gospodarzu, co ciekawego tu w okolicy słychać?

Mohamed Khaled:
- A no wiecie, panie - rzucił na początek barman, raczej stary człowiek, bez włosów i zębów u góry - różne rzeczy się dzieją. Zależy co waść pana interesuje - nalał złocistego płynu do kufla i położył go przed Tobą.

Eddar aeb Shar:
- Słyszałek o bestii z Marot. Plotki jakieś. Ciekawi mnie, czy coś jest na rzeczy, czy może to tylko bujda jakiegoś tutejszego pijaczyny?

Mohamed Khaled:
Karczmarz w jednej chwili pobladł niemiłosiernie i spojrzał na Ciebie spod przymrużonych powiek. Minęło kilka dobrych chwil, nim odezwał się. Teraz jednak, jego głos był głęboki, szorstki, przepełniony bólem i goryczą.
- Co Cię to interesuje?! Zakonnik?! - ryknął Ci prost w twarz, na co cała karczma zamarła i spojrzała w Twoją stronę. Po chwili jednak wszystko wróciło do normy, choć dałbyś głowę, że czułeś wzrok na plecach.
- Parę tygodni temu. Nie wiem co to, nie wiem gdzie ma dokładnie swoją kryjówkę. Jaskinia, z której zazwyczaj słychać warczenia, jęki czy też płacz, rozciąga się na parę kilometrów w głąb ziemi. Nie wiem... - głos mu się załamał. Karczmarz schował twarz w dłoniach i zaczął cicho łkać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej