Tereny Valfden > Dział Wypraw

Spokój duszy, spokój sercu

<< < (4/10) > >>

Mohamed Khaled:
Jaszczur przez długi czas przyglądał się Tobie, sprawdzając Twój stan. Zdrowe oko latało to w dół, to w góre, to z koeli na wóz, na broń, na towarzyszy.. W końcu jednakże jaszczur odezwał się, a jego głos był chłodny i szorstki.
- Wsiadaj. Ale jeśli zrobisz cokolwiek podejrzanego, zabijemy Cię na miejscu... Nie mamy pewności, żes nie bandzior..

Eddar aeb Shar:
Krasnolud wsiadł, usadowił się wygodnie, kładąc kuszę na kolanach i wystawił twarz do słońca, co by złapać nieco zdrowej opalenizny.

Mohamed Khaled:
Wóz po kilku minutach powoli skierował się ku bramie, by wkrótce wyjechać na szlak. Jak na Atunus, pogoda była w miarę ładna, choć dało się wyczuć spadek temperatury.. Nawet jeśli spadła o kilka stopni...
- Co Ci tak spieszno do Marot, krasnoludzie? - zagadał jaszczur, siadając na przeciw Ciebie i uśmiechając się przebiegle.

Eddar aeb Shar:
- Mam odpowiedzieć grzecznie czy szczerze - kąciki ust krasnoluda uniosły się lekko. Jaszczur najwyraźniej lubił wtrącać się do nie swoich interesów.

Mohamed Khaled:
Jaszczur przez chwilę przyglądał Ci się badawczo, potem i jego kąciki zadrgały lekko.
- Najlepiej, byś odpowiedział i uprzejmie, i szczerze - warknął ironicznie, obracając głowę w przeciwną stronę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej