Tereny Valfden > Dział Wypraw

Próba siły #7 - Regash

<< < (3/11) > >>

Mogul:
Ork Człowiek poszedł szukać rozpałki by stworzyć ogień. Po całych tych zabiegach ustawił się w pozycji siedzącej. Zasnął, ale nauczył się czuwać, tak by w razie zagrożenia zostać zbudzonym. Nie ufał temu synalkowi, więc wolał spać ostrożnie, nie przez gruby sen.

Evening Antarii:
Regash poszedł spać na głodnego. Strasznie burczało mu w brzuchu. A gdy zasnął przy ciepłym ogniu - miał sen.
ÂŚniło mu się miasto pogrążone w zgliszczach. I ludzie uciekający przed płomieniami. Mnóstwo krzyków i krwi, bólu i cierpienia. Tej nocy wiele istnień ludzkich zakończyło swe życie w gorących płomieniach. Mężczyzna usłyszał krzyk kobiety uwięzionej w płonącym domu. Mógł uciekać i przeżyć, lub uratować życie kobiecie, lecz musiałby zaryzykować własne życie...
Płomienie coraz bardziej trawiły dom, w którym tkwiła kobieta.

Mogul:
Wiedzę na temat magii szamanów miał bardzo rozległą. Nauczył się dryfować między jawą a snem, rozróżniać co prawdziwe.
***- Moshik, po chuj mi taka wiedza jak wpływać na sny, naucz mnie czegoś bardziej konkretnego i praktycznego.
- Zamilcz! Odrzekł szaman - Niejeden raz mi podziękujesz jeszcze, gdy twoi wrogowie będą chcieli wpływać na ciebie zesłanymi wizjami w snach, które te mogą stworzyć wszystko. Zarazem, gdy przyśni Ci się koszmar będziesz w stanie wpłynąć tak na niego, by twoje sny dalej przyniosły tobie ukojenie a nie zmęczenie.
- Jak na to wpływać? Młody Regash podrapał się po głowie.
- Zacznij od tego, wyczuć swój niepokój związany z tym, że nagle znalazłeś się w obcym na dla siebie miejscu. Wtedy...
***... spojrzę na swoje niematerialne dłonie i zdam sobie sprawę, że śnię. Wtedy z łatwością mogę się przebudzić lub kontynuować sen naginając go do swojej woli. Te płomienie nie poparzą mnie, bowiem w tym świecie jestem odporny na ogień. Regash wbiegł do płonącego domu szukając krzyczącej kobiety.

Evening Antarii:
Ofiarą okazała się młoda dziewczyna, której suknia zajęła się już od wszechobecnego ognia. Zaczynała się po prostu palić... Nie mogła znaleźć wyjścia z domu,  a znajdowała się na prawo od wejścia, jednak straciła orientację wśród duszącego dymu. Ze stropu spadały iskry i drewno z belek. Było bardzo niebezpiecznie.
Gdy kobieta usłyszała, że ktoś zmierza jej z pomocą, zaczęła nawoływać jeszcze głośniej
- Tu jestem!! Pomocy!... Proszę, szybciej... tak bardzo parzy!- jej krzyk mieszał się ze szlochem. A gdy Regash odnalazł poparzoną, ale na szczęście żywą kobietę... jedna z drewnianych kolumn osunęła się dwójkę ludzi znajdujących się w płonącym domu. Drewno przygniotło mężczyznę, który nie miał większych szans, by się wydostać. Nic już nie widział przez dym, jego oczy łzawiły, skóra nieznośnie piekła, gorąco wdzierało się do płuc przynosząc śmierć w płomieniach...
Kobieta wydostała się na zewnątrz. Nie widząc ze sobą swego wybawiciela, zaczęła wołać o pomoc, błagała choć o wiadro wody.
Regash obudził się nagle, szeroko otwierając oczy i łapczywie zaciągając się chłodnym powietrzem poranka.

Mogul:
Po czym zaczął lekko się śmiać. Oj nie uważałeś Regash, nie uważałeś na lekcjach Moshika. Człowiek wstał, rozprostował kości i rozejrzał się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej