Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #7 - Regash
Evening Antarii:
Ojciec zaprzęgał konie, a syn dogaszał ogień.
- Ale żeś wariował przez sen...- zauważył starszy. - No, ale wsiadaj, bo jeszcze dziś dotrzemy do Atusel. Ruszamy!- zakomunikował
Mogul:
Wsiadł na wóz, spojrzał na niebo.
- Zły sen. Odrzekł. - Czasem się zdarzają.
Evening Antarii:
I dalsza część podróży także nie zaskakiwała. Wręcz przeciwnie - była monotonna i nużąca. Kołysanie wozu usypiało, drzewa szumiały kojąco, słońce delikatnie grzało zza przepuszczających promienie chmur. Wóz jechał spokojnie aż dotarli do Atusel. Już z daleka czuć było zapach morza i skrzeczenie mew, które raz po raz przecinały niebo. Z daleka było widać wypływający statek a ruch bliżej miasta wzmagał się.
Dotarli z transportem zboża pod jakieś nieduże gospodarstwo pod miastem.
- No! Bierz się! Jak skończysz to możesz ruszać w swoją drogę. - rozkazał starzec. - Dopilnuj go... -szepnął do syna. Po czym udał się do chaty, prawdopodobnie napić się i odpocząć.
Mogul:
Regash położył grzecznie ramię na człowieku, którego imienia nawet nie znał i powiedział:
- Zróbmy to razem, albo sobie pójdę. Powiada się, że przez oczy można dostrzec duszę. Co dostrzegł chłopak? Duszę wojownika, niezłomnego i nieznającego sprzeciwu.
Evening Antarii:
Chłopak zrobił taką minę -.- . Lecz wziął się do pracy i może był trochę leniwy, ale worki układał w wyznaczone miejsce razem z Regashem.
Po pół godzinie solidnego wysiłku, wszystkie worki były poukładane.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej