Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsta to wyraz słabości
Dragosani:
W wizji Dragosani doświadczył dotyku niezwykłej potęgi. Mógł tylko zgadywać co to było, co przemawiało do demona, które krwi skosztował. Prowadziło to jednak do bardzo ponurych podejrzeń. Panem Nastila mógł być, i zapewne był, boski demon. Po wizji wampir otworzył gwałtownie oczy. Wstał ciężko i odszedł od demona.
- Widziałem... Otchłań - powiedział do towarzyszy. - Pan tego tutaj rozkazał mu sprowadzić jego zemstę na ten świat. To on jest odpowiedzialny za atak na Pakt i... - Nagle dotarł do niego sens słów tajemniczego bytu. - I nastąpi kolejny atak! Ze wschodu, gdy my będziemy zajęci zemstą. Nie będziemy wiedzieli kiedy zadadzą nam śmiertelny cios! - Nieświadomie sparafrazował jedno ze stań wypowiedzianych przez demona.
Isentor:
Zabij go! Musimy wracać na okręt.
Dragosani:
Isentor nie musiał powtarzać rozkazu. Wobec demonów nie powinno się odczuwać litości. One jej by nie okazały nikomu. Drago szybko chwycił za szablę, podbiegł do demona i błyskawicznym cięciem pozbawił go głowy. Schował szablę.
- Ruszajmy więc. Przylecę tam zaraz po was. - Wampir niestety nie potrafił się teleportować, więc musiał lecieć na nietoperzych skrzydłach.
Rakbar Nasard:
- A to bydle! - wybuch Rakbar. Jeszcze bardziej się oburzył, kiedy tak po prostu zabito demona. ÂŚmierć nie jest dostateczną karą. Po czym bez słowa teleportował się na okręt.
Isentor:
Rakbar spal proszę ciało demonaaa...
Mistrz rozłożył ręce.
Grishil ipash grusha elash!
Isentor przeteleportował się na statek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej