Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zemsta to wyraz słabości
Dragosani:
- Nawet jeśli wylezie, to pewnie trochę mu to zajmie, co da nam czas na te pozostałe demony - odparł Dragosani. W sumie wcześniej inne demony jakoś się topiły, gdy były wyrzucane za burtę. - Działaj - powiedział do arcymaga. W najgorszym przypadku kupi on im tym trochę czasu. Wampir zerknął na szyb windy, aby sprawdzić, czy to coś już z niego wypełza. Gotów był do odparcia ataku.
Elrond Ñoldor:
- Wskakuj kolego - poleciał demonowi. Ten bez zbędnych oporów wskoczył na burtę.
- A teraz krok do przodu - polecił, a jego zauroczony przeciwnik zrobił to, co rozkazał mu pan. W chwili gdy stopy demona styknęły się z wodą urok przestał działać. Było jednak zbyt późno na jakąkolwiek reakcję. Wpadł cały.
Isentor:
Demon za burtą otrząsnął się z hipnozy, jak tylko doszedł do siebie zaczął się wspinać na statek po burcie. Isentor był skupiony na przywoływaniu meteoru. Nikt przez ten czas nie przeszkodził demonowi operującemu windą, na pokład dostał się demoniczny behemot. Wpadł w szał rzucając w magów skrzyniami i beczkami.
Dragosani:
Tak jak Dragosani się spodziewał, przez czas zmarnowany na białe demony, na pokład wyszło "to coś" z windy. Okazał się tym behemot. Co w sumie było logiczne. Bydle było za duże, aby wyjść normalnie. Olbrzym wpadł w szał i zaczął miotać beczkami. Jedna z nich pomknęła w stronę wampira. Drago odskoczył, unikając jej. Beczka trzasnęła w pokład i uszkodzona prześlizgnęła się po nim aby zatrzymać się na relingu. Behemot zaś wściekał się dalej. Czyli znów przyszedł czas na magię umysłu.
- Aresh iaash! - Drago wykorzystał moc fragmentu Krwawego Kryształu do stworzenia zaklęcia. Posłał mentalny impuls Paraliżu prosto w umysł behemota.
- Zobacz co z białym! - rzucił jeszcze do Elronda, po czym chwycił za szablę i podbiegł do sparaliżowanego behemota. Miał chwilę, aby się nim zająć, więc postanowił zająć się jak najbardziej skutecznie. Uważając na jego zęby doskoczył do karku demona i zaczął pracowicie ciąć szablą, aby pozbawić potwora głowy.
Isentor:
Behemot był w takim szale, że zaklęcie nie podziałało. Chwycił Dragosaniego w pas i rzucił nim o deski pokładu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej