Tereny Valfden > Dział Wypraw

Być albo nie być - Pojedynek tarczy i ostrza

(1/3) > >>

Dragosani:
Nazwa wyprawy: Być albo nie być - Pojedynek tarczy i ostrza
Prowadzący wyprawę: Mogul
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: bycie Mogulem lub Dragosanim
Uczestnicy wyprawy: Mogul, Dragosani

Ork i wampir wyszli za miasto. Lepiej nie niepokoić mieszkańców i straży walki na środku ulicy. A tutaj, skryci w lesie, mieli jako taki spokój. Mogli zrobić, to trzeba było. Drago zatrzymał się w odległości jakieś dziesięciu metrów od Mogula. Położył dłoń na rękojeści szabli.
- Więc? - zapytał.

Mogul:
Ork wyciągnął wardynę i rzucił się z cięciem od dołu. Walka miała być krótka, wiedział co musi zrobić. Przez ten cały   czas było w nim za mało nienawiści. Pora to zmienić... Pora zacząć nienawidzić... siebie.

Dragosani:
Ork zaatakował nagle i szybko. Tak jak miał to w zwyczaju. Dragosani odskoczył w bok, ledwie o kilka kroków, wyciągając równocześnie szablę. Po uniku doskoczył do Mogula i ciał go w lew ramię, kierując ostrze poziomym ruchem.

Mogul:
Wybawienie, a zarazem przekleństwo. Cóż to takiego może być? Mogul zrozumiał. Bo rozumiał to na swój sposób, był wolny w swojej ścieżce i wyborach. ÂŚmierć, dla orków to wybawienie, największy honor gdy towarzyszy temu równa walka. Przekleństwo. Jak taka istota jak Khan może prawdziwie nienawidzić? Musi znienawidzić siebie. Lub zginąć i przepaść na na zawsze.
Dragosani ciął w lewe ramie, ten zrobił unik wystawiając się na kolejne uderzenie. Wampir nie domyślił się, że było to celowe zagranie i niczym nie skrępowany pchnął poziomo prawą pierś Mogula. Khan błyskawicznie to wykorzystał, złapał za atakujące ramię Severusa i zwiększając siłę uderzenia przebił swoje własne płuco. Ork parsknął krwią. Widział w tej całej sytuacji jedną możliwość - to on musiał zginąć. Dragosani spełni oczekiwanie Charona, a ork może przejdzie próbę będącą wybawieniem a zarazem przekleństwem.
- Pamiętaj. Cel nie istnieje, istnieją tylko środki. Ledwo wydukał. Upadł na kolana. Zostało mu niewiele czasu.

Dragosani:
Mogul zaskoczył tym Dragosaniego. Ale może właśnie to czyniło z niego prawdziwego Niszczyciela? Nienawiść do wszystkiego, z samym sobą łącznie? Drago wyrwał ostrze z rany orka, wzmagając upływ jego krwi.
- Zapamiętam... bracie - odpowiedział. Ork istotnie był bratem. Bratem w boju. Drago zacytował w myślach kodeks Protektora, aby wstrzymać kiełkujący gniew. Podejrzewał, że cały czas są obserwowani, że ktoś bacznie przygląda się ich szamotaninę po całym mieście i ma z tego radochę.
- Stało się to, czego oczekiwałeś! - wampir krzyknął w las, chcąc sprowokować tego kogoś. Jeśli taki ktoś istotnie był.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej