Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwania
TheMo:
Themo korzystając z zamieszania przepchnął się przez uciekających ludzi wyjmując po drodze Rzeź Bękarta. W drugiej dłoni trzymał przygotowany wcześniej srebrny sztylet. Ruszył prosto pomiędzy ochroniarzy. Uchylił się przed mieczem jednego z nich i będąc niemal na kuckach, przeciągnął mieczem po nogach atakującego. Trafił nieco poniżej kolan. Szybko wstał i odskoczył do tyłu. Bandyta przystąpił potem do ponownego ataku. Themo z łatwością sparował płaskie cięcie odbijając jego ostrze. Nim jego oponent odzyskał panowanie nad bronią, Bękart zrobił szybki krok do przodu i ugodził go w pierś sztyletem. Odepchnął go. Wyłożył się na stolik, wywracając ten mebel i lądując na podłodze z dziurą między żebrami.
Wtedy kolejny przeciwnik chciał go zajść od tyłu. Rzucił się na niego, próbując wbić sztylety w gardło. Themo przeniósł swe ostrza bliżej szyi i sparował atak. Lecz tamten nie odpuszczał. Zaczęli się siłować. Wojownik silnie trzymał zabójczy metal z dala od swojej tętnicy. w końcu treningu z Iriną robią swoje. Zaczął biec do tyłu, popychając tym samym jego oprawcę. Po paru krokach uderzyli w ścianę. W zasadzie to tylko bandyta. Zmiażdżony pomiędzy drewnianą ścianą a stalową zbroją stracił na chwilę oddech i rozluźnił uścisk. Tyle wystarczyło, by Themo wyrwał się z jego objęć i wykończył go. Szybko się odwrócił i silnie ciął po skosie. Celował w klatkę piersiową, jednak ten zastawił się. Koniec końców miecz trafił w przedramię i pozbawił bandyty jednej z dłoni. Ten zawył patrząc się na krwawiący kikut. Złapał się za niego zdrową ręką. Bękart wykonał jeszcze jedno cięcie pozbawiając drugiej kończyny chwytnej. Kaleka próbował wycofać się. Ledwo wstał, ale oparł się o ścianę. Jeszcze jedno cięcie, tym razem nisko, po nogach. Kadłubek upadł na ziemię i zemdlał. Czy to z powodu szoku, czy utraty krwi, nie wiadomo. W każdym razie zostaje mu tylko kąsanie po kostkach. O ile wstanie, bo na podłodze, obok odciętych kończyn pojawia się coraz więcej krwi.
2x bandyta
Melkior Tacticus:
W tak zwanym międzyczasie kusza była już ponownie załadowana, pozostali bandyci szamotali się z Stislą i Themem, elf wymierzył i posłał srebrny pocisk prosto w łeb bandziora który od razu zwalił się na posadzke.
1x bandyta.
Stisla:
Pozostały na placu boju bandyta ani na moment nie stracił animuszu. Jak oszalały jął ciąć raz z prawej, raz z lewej. Krasnolud wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, tak by pierwszy cios sparować toporkiem, a przed drugim umykać odskokami tańcząc niczym prima balerina. Rzezimieszek nie utrzymał jednak długo tempa i wytracił impet. Stisla wykorzystał to niemiłosiernie przejmując inicjatywę. Cios z lewej ponownie wyblokował toporkiem, ale już przed tym z prawej był szybszy. But brodacza wylądował na kroczu bandyty. Ten z kolei ładnie się przed nim ukłonił. Z bólu padł na kolana. Krasnal zamachnął swoją bronią z prawej flanki rozpruwając szyję wroga.
- No, masz na coś zasłużył - skomentował na koniec
TheMo:
Themo schował ostrza i podszedł do Melkiora po drodze wdeptując w kałużę krwi. Gdy wyszedł na czystą stronę karczmy, zostawiał za sobą czerwone ślady. Jednak urwały się one po kilku krokach. Na szczęście ze stalowej zbroi szybko znikają takie plamy. Nawet nie trzeba prać. Stanął obok dowódcy. Jednak pierwsze słowa skierował do nowego krasnala.
-Dobrze walczysz.
Kątem oka widział jak ganiał się z jednym z bandytów wokół filara. Potem gdy już załatwił dwóch miał czas by przyjrzeć się dokładniej jego poczynaniom. Te uniki zrobiły na nim wrażenie. Ale koniec zachwycania się, bo Themo się jeszcze zakocha.
-Co robimy? Trzeba dalej szukać tego grubasa.
Melkior Tacticus:
Krzyki Yarpena na zewnątrz dały nam dobitnie znać że czas nagli a opłacona przez niego straż wiecznie siedzieć na rzyci nie będzie. Grubasek kulił się za stołem ufajdany we krwi i tym co walało się po podłodze.
- Ogłuszcie go.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej