Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak tam na dole?

<< < (11/17) > >>

Silion aep Mor:
Sil po chwili dostrzegl wejscie do tunelu, podszedl do niego i wszedl. Znalazl sie w tunelu, bylo ciasno i niewygodnie przecietny czlowiek by sie tutaj nie zmiescil, ale on mial ten plus ze byl krasnoludem. Szedl chwile az dotarl do kopalni.

Anette Du'Monteau:
Wszelkie przejścia oświetlały wszędobylskie pochodnie. ÂŻadnych strażników ani samych górników nie było widać. Ci pierwsi na pewno gdzieś krążyli, natomiast dla drugich była nieco za późna pora.

Silion aep Mor:
Krasnolud szedł chwile przez tunel majac sie na bacznosci aby nie natknac sie na patrol strazy. W razie czego byl gotowy sie bronic, jego ostrze na ramieniu wrecz domagalo sie rozrywki.

Anette Du'Monteau:
Usłyszałeś głośne śmiechy, a po chwili dostrzegłeś ich źródło. Dwóch krasnoludów wędrowało ścieżką obok czegoś co wydawało się jednym z szybów kopalnianych. Jeden z nich pewnie musiał znać dobry żart, bo drugi zanosił się rechotem niemal na całą okolicę. W końcu kogo mógłby obawiać się krasnolud w własnym mieście. Patrol kierował się do prawego korytarza. Z lewej również był jeden lecz z niego dochodziło jedynie światło pochodni. No i na samym środku ten szyb.

Silion aep Mor:
Sil zauwazyl straznikow, nie chcial sie wychylac zeby go nie zauwazyli, widzial ze krasnoludy kieruja sie w prawy tunel, wyciagnal jednak topor i trzymal go nisko na wypadek gdyby jednak zmienili kierunek. Mimo wszystko Sil staral sie pozostac w ukryciu gdyz konfrontacja ze straznikami skonczylaby sie smiercia jednej ze stron jako iz w tunelu nie ma sie gdzie ukryc.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej