Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak tam na dole?
Anette Du'Monteau:
-Jasne. - odparł. -Widzisz, król wciąż kopie i pogłębia kopalnie dla rudy oraz kamieni. Więcej tam bogactwa niż krasnolud powinien widzieć w ciągu dziesięciu żyć. Wewnętrzny Krąg ma wartości. Cenimy wartości...Rozumiesz mnie? - spytał. -Sądzimy, że król powinien się dzielić częścią tego bogactwa, ale nie chcemy żeby wiedział o tym dzieleniu się - jeśli wiesz o co mi chodzi. Musisz skontaktować się z Korinem "Młotem" i zdać od niego raport. Cwany krasnal ukrył się gdzieś wśród niziołków i ich wykopów.
Silion aep Mor:
- Dzieki za ksiege!
- Gdzie sa te wykopy i jak tam dojde? - rzucil krasnolud wypijajac wino duszkiem.
- Ostatnim razem jak mialem isc po raport, skonczylo sie to rozwaleniem drzwi od magazynu, spladrowaniem znajdujacych sie tam skrzyn w poszukiwaniu magicznej mikstury, wypiciem calej znalezionej gorzalki oraz spaleniem chaty drwala. - wyszczerzyl sie krasnolud
- Mimo wszystko jestem skuteczny. - zasmial sie.
//Zabieram ksiege.
Anette Du'Monteau:
-Musisz wyjść poza obręb zamieszkałej części miasta. W pobliżu głównej bramy będzie wejście do tunelu, który prowadzi wprost do kopalń. Powinno być jakoś opatrzone znakiem. Ale musisz uważać. Nie każdy jest mile widziany przez górników.
Silion aep Mor:
- Dzieki za informacje, bede ostrozny! Bywaj! - rzekl po czym wyszedl
Krasnoluda czekala wedrowka w miejsce gdzie rozstali sie z Jedrkiem, bylo juz ciemno a uliczki byly puste, nic dziwnego bylo juz grubo po polnocy. W domach pogasly juz swiatla a w przydroznej karczmie bylo slychac tylko nieliczych "niedobitkow" ktorzy zalani spiewali sprośne piesni. Przyzwoici mieszkancy miasta juz dawno spali, a krasnolud w szybkim tempie maszerowal w strone bramy miasta. Zakryl swoja twarz kapturem oraz bron przykryl plaszczem tak aby nie rzucac sie w oczy nikomu. Innymi slowy zjednoczyl sie z noca. Podroz byla krotka i przyjemna, krasnolud przybyl pod bramy miasta, nagle zza zakretu niespodziewanie pojawil sie patrol straznikow ktorzy zmeczeni musieli rutynowo sprawdzac ulice, Sil schowal sie za murkiem by nie dac sie zauwazyc. Straznicy zaspani nie zauwazyliby go nawet gdyby stal na srodku ulicy. Gdy patrol minal krasnoluda ten wyszedl z ukrycia i zaczal sie rozgladac w poszukiwaniu wejscia do tunelu.
Anette Du'Monteau:
Po pewnym czasie znalazłeś jakieś przejście oznaczone symbolami które jednoznacznie mogły wskazywać, że prowadziły do kopalń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej