Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jak tam na dole?

<< < (5/17) > >>

Silion aep Mor:
Dwoje towarzyszy wreszcie dotarlo do miasta Ekkerund, byla juz pozna noc.
Krasnolud byl bardzo zmeczony, zsiadajac z konia malo sie nie stoczyl z niego.
Stanal stabilnie na nogach, wysluchal elfa po czym powiedzial:
- Tak mam swoje sprawy do zalatwienia, ale mam kilka pytan!
- W jakiej czesci miasta sie teraz znajdujemy? Bo ciemno jest i ciezko rozeznac sie w terenie.
- Któredy na starówke?
Krasnolud rozejrzal sie po okolicy, w oczy rzucily mu sie kamienne brukowane ulice.
Wysmienita krasnoludzka robota!
Miasto wygladalo niczym stworzone przez starozytna cywilizacje.

Anette Du'Monteau:
-Wystarczy, że stąd pójdziesz prosto i powinieneś dotrzeć na starówkę szkarłatnej krwi. Coś jeszcze?

Silion aep Mor:
- Nie tylko tyle chcialem wiedziec.
Bywaj! - porzegnal sie z Jedrkiem po czym ruszyl na starowke.
Idac brukowanymi ulicami Sil minal kilkoro pijanych krasnoludow spiewajacych piesiadne piesni.
Droga na starowke byla krotka, gdy tam dotarl postanowil udac sie do dzielnicy specjalistow.
Ruszyl wiec, poprzez mroki nocy towarzystwa dotrzymywali mu tylko ksiezyc oraz jegov ulubiona manierka z mocnym trunkiem.
Gdy dotarl na miejsce postanowil popytac o Wulfdana.
Zaczepil jakiegos krasnoluda:
- Czy wiesz moze gdzie mieszka tutaj niejaki krasnolud Wulfdanem zwany? - zapytal przechodnia.

Anette Du'Monteau:
//: Btw. to miasto jest jakby pod górą więc ciężko o księżyc tutaj. Pod ziemią jesteś :P

-Wulfdan? Jasne. Ma swój dom niedaleko stąd. Tyle, że jeśli ty nie w sprawach biznesu to o tej porze raczej cię nie przyjmie. Najlepiej dałbym mu odpocząć bo budzić tak po nocy...

Silion aep Mor:
- Dzięki ci mości krasnoludzie, można powiedzieć że ja w sprawach biznesowych który to konkretnie dom?
- Mam nadzieję że nie obrazi się gdy go zbudze. - rzekł Sil do rozmowcy.
Napił się trunku po czym rzekł:
- Swoją drogą przytulnie tutaj! - pociągnął kolejny łyk.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej