Tereny Valfden > Dział Wypraw
Do Bastardo! Droga wolna...
Stisla:
- O! piknie tutaj.. - odrzekł wchodząc do karczmy - Gospodarzu lej piwa, co by my z pragnienia nie padli, ino raz-dwa-trzy - już od progu zawołał do karczmarza i wskazał gdzie ma zamiar usiąść.
- Siadaj druhu, w dzisiejszych czasach to my wszyscy jezdymy wybrani. Nie wracajmy do złych czasów. Gdzie te piwsko przyjacielu-gospodarzu - zaczął się niecierpliwić
- No, ten tego, to tera tak na poważnie, jak nam po kufelku doniosą. Czegoś chciał druhu? Ino migirm mi tu prawde gadaj.
Melkior Tacticus:
- 6 grzywien. - odparł jeno gospodarz przynosząc wam po piwie.
Stisla:
- Ile, kurka nioska, sześć grzywnów, tfu... wasza mać! Drożyzna jak w restauracyji z gwizdakmi tego słynnego gnoma Michielina. Niech stracę, łapaj - krasnolud wyszukał odpowiednią ilość monet, po czym rzucił od niechcenia.
- To masz tu jeszcze na dwa. Jeno prędko - na stole wylądowało 12 grzywien.
370 - 12 = 358 g
- Na czym my to stanęłi? - zastanowił się - A! Co tam Ci trza? - zwrócił się do Rodreda. W tym momencie popił piwem, po czym wytarł wąsy z piany, o rękaw swojej koszuli.
Melkior Tacticus:
Karczmarz doniósł alkohol.
Rodred:
- Następnym razem ja stawiam. Powiedziałem zaskoczony hojnością krasnoluda. Upiłem trochę piwa i powiedziałem. - Jam niczego nie chciał, chybabyśmy się nie zrozumieli. Toż to pan panie Stisla chciał co wiedzieć. Ja tylko odpowiadam na pytania. Uśmiechnąłem się. - Tak przypomnę, że pytałeś mnie o Pakt. Wzdychnąłem. - Pakt myślę, że nie jest miejscem dla ciebie druhu. Upiłem następny łyk piwa zastanawiając się ile Stisla musiałby wypić, żeby się upić.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej