Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wyzwolić bestie z bestii.

<< < (5/6) > >>

Rodred:
Uczucie było dziwne. Jak by coś zjadało moją rękę. Przyglądałem się jak ręka się przemienia z nie małym zafascynowaniem jak i przerażeniem. Słyszałem, że ta tkanka się rozprzestrzenia, ciekawe czy kiedyś będę cały nią pokryty.

Isentor:
Tkanka na ręce Rodreda zaczęła mutować. Po krótkim i bolesnym okresie tkanka od koniuszków palców po sam łokieć nie miała już normalnego odcieniu. Byłą to od teraz demoniczna tkanka.
- Napij się tego. To mutagen mroczne wzmocnienie.


Mroczne wzmocnienie (0.3l)
Składniki: 4x płatek nimfy, 0.1l ekstraku wyciśniętego z języka geardeza, 0.1l wody źródlanej, naczynie 0.3l
Działanie: Wzmacnia układ odpornościowy czyniąc Cie odpornym na choroby i trucizny, oraz skrajnie wysokie lub niskie temperatury otoczenia. Przyśpiesza na stałe regeneracje uszkodzonych tkanek.

Rodred:
Już dużo spokojniej wypiłem podany eliksir. Całkowicie zapomniałem jaki byłem wściekły na Mistrza.
- Tkanka będzie się rozprzestrzeniać? Może załatwimy od razu drugą rękę skoro tą się udało? Jeszcze do mnie nie dotarło to, że właśnie wyślizgnąłem się śmierci.

Isentor:
- Drugą rękę? Jesteś na dobrej drodze aby przeżyć rytuał, szkoda byłoby to zaprzepaścić. Mutagen uleczy Twoje rany cielesne. Na duchowe napijemy się później. W przeciwieństwie do tego co się ogólnie uznaje gojenie to nie jest zbyt przyjemny proces i również bywa bolesny. W końcu dwa poprzednie mutageny wyrządziły niezłe spustoszenie w Twoim organizmie. Widzę, że nie czujesz się aż tak źle, napij się więc smoczych korzeni. Po kilku godzinach mutagen powinien w pełni działać. Poczekam aż uwolnisz się z okowów o własnych siłach.



Smocze korzenie (0.5l)
Składniki: 1x tuskański orzech, 0.3l mikstura dracońskiej siły, 0.1l jadu wiwerny, 0.1l smoczej krwi, naczynie 0.5l
Działanie: Zwiększa na stałe 4x siłę i 2x szybkość czyniąc z Ciebie mistrza/ynie akrobacji. Dodaje umiejętność widzenia w zupełnych ciemnościach i wyostrza wszystkie pięć zmysłów. Przedawkowanie grozi śmiercią.

Rodred:
Nie kłócąc się z mistrzem wypiłem mutagen. W porównaniu do bólu jaki przed chwilą przeżyłem to to było przyjemne szczypanie. Trochę tak jak niewielkie skaleczenie się przemyje wodą utlenioną tylko, że w całym ciele. Siedziałem tak długo czekając aż mutagen zakończy działanie. Czasami bolało jak odbudowywały się co po ważniejsze tkanki, czasami wydawało się, że już się kończy. Siedząc tak bawiłem się palcami nowej ręki obserwując jej działanie. Będę się długo przyzwyczajał. Po godzinie gdy eliksir zakończył działanie postanowiłem się wyswobodzić. Zebrałem wszystkie siły i szarpnąłem ręką roztrzaskując kajdany. Byłem zaskoczony jak łatwo tego dokonałem. Szybko pozrywałem pozostałe okowy i wstałem z krzesła. Na odchodnym pomyślałem. Ciekawe czy mojemu następcy również się tak poszczęści.
Ruszyłem do drzwi szukając Wielkiego Mistrza. W końcu obiecał się ze mną napić.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej