Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wschodnie perypetie
Anette Du'Monteau:
Dojechaliście do wioski już o zmierzchu. Chłop choć nie wydawał się jakiś specjalnie szczodry to zaproponował żeby przenocował u niego w chałupie. -Gdzie będziesz się łaził tam tera. Poza tym ten karczmarz to cosik nie przepada za długouchymi. Ponoć mu zwierzynę zabierają i potem chcą po bajońskich sumach sprzedawać. Zapraszam do mnie. Strawa się znajdzie i kącik niewielki.
Creed Canue:
Dobrze, ale czy w nocy wszystko jest w porządku, jeśli nie to raczej będę pilnował twego domu przed niebezpieczeństwem. - powiedział EIf gotowy na wszystko.
Anette Du'Monteau:
-Raczej tak. To prędzej za dnia mają miejsce te dziwne zdarzenia. Taki chuderlak jak ty zresztą by sam potrzebował obrony. - zaśmiał się chłop.
Creed Canue:
Jeszcze mnie nie znasz człowieku i nie wiesz na co mnie stać. - Powiedział elf
a tak w ogóle to jeśli możesz to pokaż mi mój chwilowy pokój.
Anette Du'Monteau:
Chłop pokazał ci malutki gościnny pokoik. Pomimo swojego rozmiaru to miał wszystko czego trzeba i był w miarę wygodny. Później mężczyzna zaprosił cię na wieczerze. Wyjął nieco z zimowych zapasów oraz trochę świeżych produktów jak owoce.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej