Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nieproszony lokator
Gordian Morii:
- Szczerze to nie miałem pojęcia, że we dwóch jesteśmy tak bardzo zajebiści. Gratuluję panie Funerisie. - pokiwał z uznaniem głową po czym wyjął z woreczka pocisk i zaczął przeładowywać muszkiet. Zajęło mu to dłuższą chwilę bo muszkiet skomplikowaną bronią był, po czym trzymając broń cały czas w rękach wskazał na wnętrze jaskini.
- Sprawdzamy dalej? - w tym momencie rzucił mu się w oczy "świeży" korpus z zaciśniętym w dłoni manuskryptem.
- Ciekawe. - powiedział już sam do siebie i podszedł do zwłok wyciągając z zesztywniałych palców pomiętą kartkę. Złamał przy tym kilka stawów nieszczęśnika ale w dobrej wierze... Zdjął też amulet czy tam medalion z szyi innego truposza i dopiero wtedy przyjrzał się znalezisku. Rozłożył papier i przeczytał...
Diego:
Na pergaminie znajdowała się notka zapisana chwiejną dłonią.
- Na imię mi Legion, bo nas jest wielu. Jestem wiedzą, jestem potęgą, jestem Valfden. Swoimi dokonaniami ocaliłem to przeklęte państwo, choć moje własne przekleństwo zmusza mnie do pozostawania w cieniu. Moja historia jest wyryta w samej duszy wyspy. Mogą ją odkryć jedynie Ci, którzy się poświęcą szukaniu.
Pozyskałeś:
Nazwa: niezidentyfikowany amulet
Opis: Amulet znaleziony na zwłokach w jamie demonicznego behemota.
Funeris Venatio:
Funeris wychylając się zza barku Gordiana również przeczytał pergamin. Nie podobała mu się ta sprawa, ani trochę.
- Słowa z mojej wizji...
Gordian Morii:
- Czyli Ty też? - zapytał wyjmując z wewnętrzne kieszeni kubraka złożoną karteczkę, którą nosił ze sobą od samego powrotu z Zuseh. Złożył list i wyjmując z kieszeni chustkę owinął nią amulet po czym wrzucił go do mieszka wysypując kilka grzywien bezpośrednio do kieszeni.
- Powiem Ci, ze śmierdzi mi to czymś większym. Trzeba będzie odwiedzić króla i powiedzieć mu o tych wizjach, amuletach i innych tego typu sprawach. Powinien wiedzieć, że w koloni dzieje się coś takiego, a jeśli już wie to może w czymś mu pomożemy. Zbadajmy resztę jamy, a potem wyrwiemy mu rogi. Będziemy mieli dowód dla Diego, że problem rozwiązany. Puścisz tę kulę przodem?
Funeris Venatio:
Funeris przytaknął Gordianowi. Uznał jednak, że najpierw trzeba zbadać bliżej sprawę i zebrać więcej dowodów. W głowie kotłowała mu się jakaś myśl, nie mógł jej do końca pochwycić. Czyżby imię? Jakaś nazwa? Chyba jednak imię... Fenron? Anioł puścił kulę przodem i odezwał się do Gordiana.
- Mówi ci coś imię Fenron?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej