Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Nieproszony lokator

<< < (3/7) > >>

Gordian Morii:
- Zartacie spraw, żeby to nie było to co myślę... - powiedział cicho Gordian sam do siebie, a może w sumie do boga wspominając sobie zajścia na Zuesh. Szybko uniósł głowę ku stropowi jaskini oceniając jej wysokość a lawirując pomiędzy kośćmi tak by nie robić zbytniego hałasu rozejrzał się po jaskini oceniając jej walory obronne. Jakieś wystające skały, wnęki dziury czy cokolwiek innego co zapewniłoby mu osłonę. W międzyczasie podniósł wyżej muszkiet opierając go sobie na zgiętym przedramieniu tak by w razie potrzeby móc błyskawicznie podrzucić go w górę do oka i strzelić.

Diego:
Jaskinia należała do starych tworów tego pasma górskiego, jej wysokość wynosiła ponad 8 metrów i z tak zwanych naturalnych formacji zachowały się jedynie stalagmity, ponieważ wszystko inne zostało zniszczone przez rosłego lokatora. Na podłożu poza stertą kości ludzi i zwierząt można było zauważyć niedawne zdobycze demona. Na tle wapiennego wystroju jaskini w oczy rzucał się korpus mężczyzny z zakrwawionym pergaminem w zaciśniętej dłoni, oraz stare zwłoki z naszyjnikiem na szyi. Spostrzegliście jak w odległości 16 metrów z mroku wyłania się demoniczny behemot.

Demoniczny behemot


Bestia wpadła w szał na wasz widok, po czym przystąpiła do szarży upatrując za cel Gordiana.


Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

Funeris Venatio:
Funeris zadziałał całkiem szybko. Bestia znajdowała się szesnaście metrów od nich, czyli na granicy widzialności zaklęcia światła. Mając w pamięci ostatnie wydarzenia na Zuesh i opowieści Dragosaniego wiedział, że jeden atak jest piekielnie skuteczny przeciwko temu pomiotowi Otchłani. Zaklęcie paraliżu. Demoniczny behemot nie jest odporny na magię umysłu, więc rzucenie takiego zaklęcia po prostu powali tego kolosa na ziemię. Szkoda, że nie znał tego zaklęcia wtedy, gdy spotkali Markunnra i Urzjel...
Wyciągnął więc przed siebie wolną rękę, w której nie dzierżył miecza, i wypowiedział słowa inkantacji, które brzmiały: Aresh iaash. Impuls energii zaczął tworzyć się w jego umyśle i wymknął się w stronę szarżującego behemota. Pocisk zaklęcia dopadł chaotyczną jaźń demona i uderzył w nią z wielką siłą. Szybko odnalazł miejsce odpowiedzialne za sterowanie kończynami i po prostu je sparaliżował. Bestia padła jak długa rozrzucając w koło kości. Funeris zebrał resztki swojej energii magicznej w chwilę potem posłał pocisk esencji w łeb stwora. Tak dla pewności, żeby osłabić tkankę przed tym, jak Gordian pewnie potraktuje ją kulą ze swojego muszkietu.
- Izeshar - padło oczywiście podczas rzucania owego zaklęcia.

//Wykorzystane zaklęcia: Paraliż i Pocisk esencji.

Gordian Morii:
- Wiedziałem... - zdążył tylko warknąć gdy pędząca góra mięśni i demonicznego cholerstwa wypadła z ciemności. Oj nie, nie zamierzał grać chojraka... Nawet okuty w czarną rudę i cholera wie jaką magię nic nie zrobiłby takiemu czemuś. Cała nadzieja w szybkości i akrobatyce, którą przezornie nabył jeszcze lata temu. Uskoczył w prawo lądując dość miękko pomiędzy porozrzucanymi szczątkami. Impet przyjął na ramię wykorzystując go i towarzyszącą unikowi bezwładność, aby wykonać szybki przewrót sprawiający, podciągnięcie się Moriiego w górę.
Wylądował ostatecznie na prawym kolanie, co dało mu idealną pozycję do strzału. W tym czasie Funeris działał miotając w behemota paraliżującymi zaklęciami, które widział już wcześniej na Zuesh w wykonaniu Dragosaniego.
Rażony magicznym impulsem kolos pieprznął jak długi na ziemię, co dało czas na celowanie. Muszkiet powędrował w górę w momencie, w którym kolejne, nieznane z nazwy zaklęcie w formie pocisku rozbiło się na czerepie demonicznego sługi najgorszych przekleństw wyspy. Zdążył wymierzyć i wystrzelił celując w rogaty łeb. 

Diego:
Gordian i Funeris pozbawili demona głowy czyniąc z niej krwistą, galaretowatą papkę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej