Noc minęła całkiem spokojnie, nie wiedzieć dlaczego mag nawet nie prosił nikogo o zmiane na warcie. Wydało się to krasnoludowi dziwne, ale może magowie nie potrzebują snu. Ten tutaj był drugim jakiego krasnolud spotkał w swoim życiu, więc spodziewał się wszystkiego.
Xvier wstał, pozbierał swoje rzeczy i zaczął uprzątać obozowisko zniecierpliwiony tym, że Toran nie może się zwlec.