Tereny Valfden > Dział Wypraw
Próba siły #4 - Arterius
Funeris Venatio:
Jeżeli to oczywiście będzie zombie. Arterius szedł sobie tak i szedł, aż doszedł. Spojrzał w dół, na swoje spodnie, które były całe brudne. Lepka maź przyczepiła się do nich, gdy przyszły rekrut wreszcie doszedł. Wszechobecne błoto po nocnych opadach deszczu każdemu dawało się we znaki. Przed sobą człowiek ujrzał innego ludzia - Grzesia. Grześ był głupi i stary, pilnował wejścia na cmentarz.
- Na jaki rozmiar trumnę przygotować? - zapytał wprost.
Arterius:
- Ja tu w innej sprawie. Mnie przysłano od Paladynów, mam pozbyć się nieumarłych na cmentarzu. Wiesz coś o tym, dobry człowieku? - odparł na pytanie, które całkowicie go nie interesowało. Nie przybył tu nikogo chować, ani prosić o pochówek.
Funeris Venatio:
- Aaa... - uśmiechnął się dziwnie. - Trumna więc dla Ciebie? - Podszedł spokojnie z jakimś kijaszkiem i zaczął przykładać go do różnych części ciała człowieka. Wyraźnie mierzył jego proporcje, by dobrać odpowiednią trumnę. Notował coś w głowie, zerkał co chwilę za siebie, na piętrzący się stos nieużywanych przedmiotów służących do pochówku. Mamrotał przy tym niezrozumiale jakieś dziwne słowa. Zirytowany zapewne Arterius zobaczył, że brama na cmentarz nie jest zamknięta.
Arterius:
Nie był zdenerwowany, nawet nie zirytowany. Oczywiście, mójgł wybuchnąć, ale... Po pierwsze, miał chonic ludzi, a po drugie... Staruszek nie był już przy pełni zmysłów.
- To ja już pójdę.
Skierował swe kroki do bramy, którą chwilecpotem przekroczył.
Funeris Venatio:
Arterius ruszył więc przed siebie, przez bramę, na cmentarz. ÂŻelazna krata zaskrzypiała z przerażającym wizgiem, gdy ruszał jej skrzydło. Znalazł się między grobami, które wyglądały raczej normalnie. ÂŻadnych śladów rozkopania, powstających z ziemi trupów czy innych niepotrzebnych znaków. Z prawej strony znajdował się jednak dół w tej chwili po brzegi wypełniony wodą, a z lewej wejście do dwóch krypt. Otwarte oczywiście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej