Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bramy wiedzy

<< < (30/34) > >>

Isentor:


- Tyle ile potrzeba. Nie lekceważę Cię, gdybym był innego zdania nie rozmawialibyśmy. We wnętrzu mojego invuto zaszyłem dla Ciebie prezent. To tylko jeden z wielu testów na drodze ku wiedzy. Do zobaczenia w innym życiu magu!
Tajemniczy jegomość zniknął w czarnym głębie dymu teleportując się w nieznanie.






Invuto zwinął ciało przypominając kule. Wykorzystując telekinetyczne umiejętności wprawił ciało w ruch czyniąc z siebie śmiertelny pocisk toczący się po podłożu prosto na Rakbara.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Invuto

Rakbar Nasard:
ÂŻywiołaki ognia stały nieruchomo wokół swojego twórcy. Ich ostrza skierowane na zewnątrz stanowiły najeżoną zaporę; atak Invuto był w zasadzie samobójczy. Jako że nie-do-końca-poznany-byt wprowadził swoje ciało w stan uniemożliwiający ocenę sytuacji, Rakbar teleportował się 20 metrów w tył, aby uniknąć ewentualnego uderzenia. Impet mógł bowiem pchnąć żywiołaka wprost na maga, co skończyłoby się co najmniej wizytą u witality Elronda.

Isentor:
Invuto uderzył w jednego z żywiołaków ogłuszając go po czym szybko wyskoczył do kolejnego szybko atakując ostrzem na ogonie co okazało się śmiertelne dla ognistego bytu. Invuto powrócił do atakowania ogłuszonego żywiołaka wykańczając go ostrymi pazurami.

Rakbar Nasard:
// Hola, hola, ale żywiołaki zadają obrażenia o tej samej wartości, jaką ma wytrzymałość Invuto. W takim przypadku powinien otrzymać jakieś obrażenia.

Ostatni z żywiołów tworzył kulę ognia i posłał ją w stronę nieznanej istoty. Krótki dystans sprawiał, że ofiara miała mało czasu na reakcję, a na domiar dobrego, Rakbar w tym czasie stworzył psioniczną pięść i uderzył nią we wroga. Chwilowe zdezorientowanie przeciwnika powinno dać szanse na trafienie kulą ognia.

Isentor:
//Oba żywiołaki zostały zabite zanim zdążyły cokolwiek zrobić. Więc co ma piernik do wiatraka?

Invuto teleportował się zza Rakbara. Wykorzystując moment wydawania rozkazów maga do martwych żywiołaków zaatakował prawą łapą zakończoną czterema placami, które pokrywają ostre jak brzytwa pazury. Rakbar zdążył się wycofać jednak bestia zdążyła zatopić pazury na centymetr długości. Po piersi maga polała się krew.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej